Aranżacja wystawy „Kachu totalny. Sztuka Kazimierza Ostrowskiego” przygotowana przez Biuro Kreację we współpracy z Patrykiem Hardziejem obejmuje blisko pół wieku twórczości artysty – od powojennych realizacji z lat 40. po prace powstałe w ostatniej dekadzie XX wieku. Całość została pomyślana jako intensywne, wielowarstwowe doświadczenie, które pozwala wejść w świat barw, rytmów i form charakterystycznych dla twórczości „Kacha”.
Gdynia świętuje stulecie istnienia i przy okazji oddaje należne miejsce jednemu ze swoich najbarwniejszych bohaterów. Kazimierz Ostrowski, znany przyjaciołom jako „Kachu”, przez ponad czterdzieści lat prowadził pracownię przy gdyńskiej ulicy Abrahama. Malował, wykładał na ASP w Gdańsku i był jedną z tych postaci, które miasto pamięta nie tylko przez pryzmat dzieł, ale też przez obecność: energiczną, towarzyską, niemożliwą do przeoczenia. Łącząc kolor i geometrię, odmalowywał charakter i tożsamość tego młodego, portowego miasta: w obrazach sztalugowych, tkaninach, witrażach, mozaikach i muralach na elewacjach.
Muzeum Miasta Gdyni otwiera teraz największą wystawę poświęconą artyście. Ekspozycja „Kachu totalny. Sztuka Kazimierza Ostrowskiego” kuratorowana przez Agnieszkę Drączkowską-Gradzik, to próba przywrócenia Ostrowskiemu należnego miejsca w historii miasta, którego artystyczną tożsamość współtworzył przez dekady.
Gdynia jako język wizualny
„Chodziło o to, żeby pokazać go jako twórcę multidyscyplinarnego, bo na wystawie są nie tylko jego obrazy, ale także tkaniny, murale czy mozaiki. To nie mogła być klasyczna wystawa, na której wiszą wyłącznie prace z opisami. On swoją obecnością mocno zaznaczył się w mieście, dlatego ekspozycja miała także wyrażać osobowość, kolorową, dynamiczną i trochę szaloną.” – tak założenia projektowanej ekspozycji komentuje Dorota Terlecka z Biuro Kreacji.
Zebranie blisko stu prac z kilku dekad życia twórcy w skomplikowanej przestrzeni stanowiło nie lada wyzwanie. „Kachu totalny” to nie tylko obrazy, ale też tkaniny, projekty graficzne, dokumentacja dzieł bardziej monumentalnych, rozsianych po gdyńskich elewacjach – prace, które powstawały na przestrzeni sześćdziesięciu lat, w różnych technikach i skalach, domagające się odmiennego sposobu prezentacji.
Projekt wystawy musiał odpowiedzieć na pytanie, jak pokazać artystę, którego sztuka w dużej mierze abstrakcyjna była karmiona przez konkretne miejsce. Gdynia, miasto portowe, przemysłowe, zbudowane w ekspresowym tempie z betonu i stalowych konstrukcji, ukształtowało jego wyobraźnię równie mocno jak studia u Fernanda Légera w Paryżu.
Dlatego Dorota Terlecka z Biura Kreacja sięgnęła po język, który Ostrowski znał od podszewki: surowość stoczniowych konstrukcji, rytm i powtarzalność architektury modernistycznej i wertykalny porządek przemysłowych hal. Stalowe ramy zawieszone z sufitu, kontrastujące ażurowością z masywną bryłą muzealnych sal, tworzą rusztowanie wystawy dosłownie i w przenośni. Kolor przyszedł wprost z obrazów: ciepłe żółcienie i czerwienie zestawione z zimnymi błękitami, płaskie plamy barwne rytmicznie rozłożone w przestrzeni, synteza formy, którą Ostrowski ćwiczył przez całe życie.
Aranżację wystawy Terlecka tworzyła równolegle z Patrykiem Hardziejem, artystą i grafikiem zawodowo i twórczo związanym z Trójmiastem, który opracował identyfikację wizualną wystawy.


Jak wspomina projektantka:
„Tu jest dużo punktów stycznych, bo grafika przeplata się z aranżacją, a na wystawie jest po prostu mnóstwo kolorów których paletę opracowaliśmy wspólnie.”
Okazało się, że oboje podchodzili do projektu z podobnymi intuicjami. Hardziej zaczynał od plakatu, Terlecka od przestrzeni, ale gdy usiedli razem, mieli te same barwy i te same inspiracje. „To się naturalnie zazębiło” – mówi projektantka. W efekcie identyfikacja wizualna i aranżacja nie uzupełniają się, lecz mówią jednym głosem.
Obraz, kolor i widok z okna
Wystawa prowadzi widza chronologicznie, trudno jednak mówić o „klasycznej” wystawie. Każdy etap twórczości Ostrowskiego ma swój kolor, wywiedziony wprost z obrazów, które go reprezentują. Wejście wprowadza w świat beżów i brązów, w których utrzymane są prace z początków drogi artysty. Potem przychodzą lata sześćdziesiąte, nasycone, z dominantą bordowego, i kolejne dekady: błękity lat siedemdziesiątych, granaty osiemdziesiątych, a gdzieś pomiędzy nimi osobna, zielona strefa tkanin artystycznych, przypominająca, że Ostrowski nigdy nie zamknął się w jednym medium. Kolorystyka przestrzeni nie ilustruje poszczególnych okresów, lecz z nich wyrasta, jest ich przedłużeniem w architekturze wystawy.
Osobnym rozdziałem jest sekcja poświęcona malarstwu monumentalnemu, utrzymana w bieli i zbudowana wokół problemu, który nie ma prostego rozwiązania: jak pokazać w muzeum dzieła, które żyją na zewnątrz, na elewacjach budynków, w tkance miasta. Terlecka i jej zespół zaproponowali odwrócenie perspektywy. Zamiast przenosić prace do środka, stworzyli sytuację, w której to widz wychyla się na zewnątrz. Stalowe kratownice, surowe i industrialne, nawiązujące estetyką do stoczniowych konstrukcji tworzą otoczenie bliskie artyście, a specjalnie zbudowane ściany z pionowymi prześwitami tworzą ramy, przez które ogląda się murale i realizacje w przestrzeni miejskiej jak przez okno.

„Chcieliśmy w jakiś sposób oddzielić jego prace na mieście od bardziej tradycyjnych dzieł. W sekcji Malarstwo Monumentalne tworzymy iluzję bycia w pomieszczeniu i wyglądania przez pionowy prześwit w ścianie na miasto i budynki, które malował Kachu” – wyjaśnia architektka.
Integralną częścią ekspozycji jest także instalacja wizualno-muzyczna „Dla przyjaciół Kachu”. W odróżnieniu od otwartych przestrzeni wystawy ta strefa jest bardziej intymna, wyciemniona, zaprojektowana z myślą o przeżywaniu, doświadczaniu twórczości Kazimierza Ostrowskiego różnymi zmysłami. Miękkie podłoże, animacja inspirowana dziełami artysty wyświetlana na panelach podwieszonych pod sufitem oraz dedykowana muzyka inspirowana twórczością Kazimierza Ostrowskiego.

Kachu w obrazie, dźwięku i przestrzeni
„Zależało nam, aby ekspozycja angażowała wszystkie zmysły, dlatego instalacja ma charakter efemeryczny i wrażeniowy. Kiedy kuratorka Agnieszka Drączkowska-Gradzik wspomniała, że powstaje utwór muzyczny inspirowany twórczością Kacha i możemy włączyć go do wystawy, idealnie wpisało się to w naszą wizję. Chcieliśmy dotknąć tego, co w jego dziełach nieuchwytne: abstrakcji, koloru, ulotności. Stąd wyciemniona sala, dopracowana akustyka i możliwość położenia się podczas słuchania. To zupełnie inne spotkanie z artystą niż tradycyjne stanie przed płótnem” – mówi Dorota Terlecka.
Wystawę uzupełniają strefy edukacyjne, które nie są wyłącznie dodatkiem dla najmłodszych. W „Strefie perspektywy” obraz Ostrowskiego zostaje rozłożony na przestrzenne plany: oglądany wprost składa się w całość, oglądany z boku ujawnia się jako struktura. W „Strefie plamy barwnej” zwiedzający nakładają kolorowe płyty z pleksiglasu na podświetlone kompozycje Ostrowskiego i dosłownie malują obraz światłem. W „Strefie kompozycji geometrycznych” kształty przyklejane do ściany magnesami pozwalają budować własne układy, wchodzić w logikę myślenia, którym Kachu posługiwał się przez całe życie.

„Traktujemy strefy edukacyjne nie jako osobny rozdział, ale naturalne przedłużenie wystawy. To wynik świetnej współpracy: dział edukacji przygotował strukturę tematów, jak chociażby strefę perspektywy, a my szukaliśmy najlepszych rozwiązań, jak przestrzennie zilustrować to widzowi. Stąd wzięły się formy interakcji: szkicowanie na kalkach, nakładanie kolorów światłem czy budowanie kompozycji z geometrycznych brył. Te narzędzia wynikają wprost z warsztatu Kacha i pokazują odbiorcom, jaki sposób myślenia stał za jego malarstwem”
Portret totalny
„Kachu totalny” to wystawa, która nie stara się zamknąć artysty w gablotce. Blisko sto prac, kilka dekad twórczości, obrazy i tkaniny obok murali i mozaik, chronologia i doświadczenie na raz. Wszystko to składa się na portret, który jest tak samo niejednoznaczny i wielowarstwowy jak sam twórca. Portret totalny, bo obejmujący całe życie i całą twórczość, ale też totalny w sensie dosłownym: wchodzi się w niego wszystkimi zmysłami.
Wystawę można oglądać w Muzeum Miasta Gdyni do końca lutego 2027 roku.
Wystawa „Kachu totalny. Życie i twórczość Kazimierza Ostrowskiego”


Kuratorka i koordynatorka: Agnieszka Drączkowska-Gradzik
Strefy edukacyjne: Patrycja Wójcik
Projekt aranżacji wystawy: Dorota Terlecka, Wiktoria Krawczyk / Biuro Kreacja
Projekt graficzny wystawy oraz identyfikacja wizualna: Patryk Hardziej
Zdjęcia: Alina Żemojdzin
Źródło: OKK!




