Szukaj

Ego w procesie twórczym – osobista podróż przez utratę tożsamości. Rozmowa z Oliwią Jankowską

To opowieść o zrzucaniu warstw, o tożsamości i o odwadze, by zacząć od nowa

Kolekcja „EGO” to bardzo osobisty projekt młodej projektantki, w którym moda staje się formą introspekcji i artystycznej ekspresji. Rozmawiamy z autorką o jej inspiracjach, emocjach i planach na przyszłość

Skąd wziął się pomysł na kolekcję EGO, która opowiada o utracie tożsamości i procesie zrzucania społecznych masek? Jak bardzo osobisty jest to projekt dla Ciebie jako projektantki?

Pomysł na kolekcję EGO zrodził się przede wszystkim z procesu introspekcji i refleksji nad moją własną drogą – zarówno życiową, jak i twórczą. W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak wiele ról i masek przyjmujemy w codziennym życiu, często dostosowując się do oczekiwań otoczenia. Jest to projekt bardzo osobisty i intymny. – Oliwia Jankowska

Podczas pokazu Twojej kolekcji można było zauważyć pewne odniesienia do filmu Interstellar. Czy to była świadoma inspiracja? Co sprawiło, że właśnie ten motyw stał się częścią narracji Twojej kolekcji?

Rzeczywiście pojawiło się subtelne odniesienie do filmu Interstellar, który jest jednym z moich ulubionych i który bardzo mnie poruszył emocjonalnie. To niezwykle piękna, ale też bardzo intensywna i mocna historia, dlatego w naturalny sposób stał się dla mnie pewnym punktem inspiracji. Nie jest to jednak bezpośrednia czy dosłowna narracja powiązana z kolekcją. Raczej traktuję to jako luźną inspirację emocjonalną i symboliczną. W filmie bardzo interesujący jest dla mnie wątek determinacji głównego bohatera – jego gotowość do podjęcia ogromnego ryzyka i pójścia za wewnętrznym impulsem, marzeniem czy poczuciem misji, nawet jeśli wiąże się to z pewnym rodzajem autodestrukcji lub ogromnych poświęceń. Ten motyw wewnętrznego napięcia, przekraczania granic i podążania za własną drogą w pewien sposób rezonuje z ideą kolekcji.

W Twoich sylwetkach można wyczuć niemal kosmiczny, futurystyczny klimat. Czy była to świadoma inspiracja i jaką rolę odgrywa w opowieści o tożsamości?

Myślę, że w estetyce kolekcji można dostrzec pewien futurystyczny, momentami wręcz kosmiczny klimat. Był on częściowo świadomym zabiegiem wizualnym, jednak w dużej mierze wynikał również z intuicji i emocji towarzyszących procesowi twórczemu. Ta kolekcja powstawała bardzo podświadomie – wiele decyzji projektowych pojawiało się spontanicznie, jako naturalna odpowiedź na to, co w danym momencie czułam i chciałam wyrazić poprzez formę. Proces projektowy był dla mnie bardzo emocjonalny i intuicyjny – chciałam sprawdzić swoje możliwości, zobaczyć, dokąd zaprowadzi mnie ten kierunek i na ile mogę sobie pozwolić w eksperymentowaniu z formą i estetyką.

Czy jest jeden projekt z tej kolekcji, który szczególnie dobrze oddaje jej emocjonalny rdzeń?

Tak, w kolekcji pojawia się sylwetka w srebrzysto-złotej tonacji, która jest mi szczególnie bliska i w pewnym sensie najlepiej oddaje emocjonalny rdzeń całego projektu. Forma tej sylwetki nawiązuje do kokonu – symbolicznej powłoki, którą nosimy i w pewnym momencie jesteśmy gotowi z siebie zrzucić. Dla mnie jest to metafora procesu przemiany i odradzania się.

W życiu wielokrotnie przechodzimy przez etapy, w których tworzymy wokół siebie pewną warstwę ochronną, budujemy tożsamość lub przyjmujemy określone role. Z czasem jednak dochodzimy do momentu, w którym ta powłoka przestaje być nam potrzebna i zostaje porzucona, aby zrobić miejsce na coś nowego. Dlatego ta sylwetka symbolizuje ciągłą transformację – proces, który właściwie nigdy się nie kończy. 

Jakie są Twoje kolejne kroki po tym pokazie? Czy planujesz rozwijać markę w kierunku sprzedaży, a może myślisz w przyszłości o stworzeniu własnego showroomu, na przykład w Warszawie lub Krakowie?

Na pewno jednym z moich najbliższych celów jest ponowne zrealizowanie tego pokazu. Mam poczucie, że nie wszystko udało się pokazać dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałam. Koncepcja zakładała stopniowe przechodzenie od cięższych sylwetek do coraz lżejszych – symbolicznego procesu, w którym narastający „kokon” w pewnym momencie zostaje zrzucony, a kolejne sylwetki stają się coraz bardziej subtelne i lekkie. Niestety przez to, że był to mój pierwszy pokaz i pojawiło się sporo organizacyjnego chaosu, nie udało się w pełni oddać tej narracji. Dlatego bardzo chciałabym jeszcze raz odtworzyć ten pokaz i dopracować go tak, aby jego rytm, atmosfera i warstwa dźwiękowa były dokładnie takie, jak sobie to wyobrażam.

Jeśli chodzi o dalsze plany, myślę również o stworzeniu w przyszłości własnej marki pod swoim imieniem i nazwiskiem. Chciałabym rozwijać projekty o charakterze artystycznym, ale jednocześnie tworzyć rzeczy, które będą mogły funkcjonować w codziennym użytkowaniu. Mam jednak świadomość, że budowanie własnej marki to długi i wymagający proces. Dlatego na tym etapie chciałabym jeszcze zdobywać doświadczenie, rozwijać się poprzez różne kursy i współpracę z innymi, żeby sprawdzić swoje możliwości i wzmocnić swoją pozycję w branży. Docelowo jednak bardzo chciałabym prowadzić własną markę i mieć pełną kontrolę nad tym, co chcę przekazywać poprzez swoją twórczość i projekty.

Nad czym pracujesz teraz i czego możemy się spodziewać w Twojej przyszłej twórczości? 

Cała kolekcja powstała w 100% z jedwabiu i jest to materiał, który jest mi bardzo bliski. W przyszłości chciałabym w dużej mierze skupić się właśnie na takich szlachetnych tkaninach. Mam do nich ogromny szacunek i bardzo cenię ich charakter, dlatego chciałabym dalej tworzyć z nich projekty – być może takie, które będą bardziej praktyczne i możliwe do noszenia na co dzień, ale nadal pozostaną w tej estetyce.

Jednocześnie zależy mi na tym, aby każda rzecz, którą tworzę, miała w sobie element artystyczny. Moje podejście do mody jest bardzo mocno związane ze sztuką – traktuję modę właśnie jako jej formę. Dlatego chciałabym, aby każde ubranie niosło w sobie choć fragment tej artystycznej ekspresji i było czymś, co potrafi poruszyć odbiorcę. Docelowo chciałabym krok po kroku budować swoją markę jako bardzo osobisty projekt, który będzie odzwierciedlał mnie jako twórczynię, a jednocześnie pozwoli mi nadal rozwijać się w modzie i traktować ją jako formę sztuki.

Fotograf: Maksymilian Gwizdała
Modelka: Eliza Pylypchak
Makijaż i włosy: Vladyslav Murarash, Aksinnia Chyrvonets
Wywiad przeprowadziła Daria Diemidova