Nowy Jork i Kopenhaga – miasta tak różne, ale jednakowo pociągające. Gorączka Manhattanu jest odległa od nostalgicznego spokoju bałtyckiego portu. To moda zbliża oba miasta, przez wspólny język stylu i osobistej ekspresji. Kolekcje pokazane podczas tygodni mody w Nowym Jorku i Kopenhadze mają podobną charyzmę i nonszalancki magnetyzm
Skandynawskie spojrzenie na modę
Scena modowa Kopenhagi nie przestaje zadziwiać różnorodnymi odniesieniami kulturowymi, przesączonymi przez filtr legendarnego skandynawskiego wzornictwa. Nie dajcie się zwieść przytulnej atmosferze miasta i bajkowym krajobrazom. Tydzień mody w Kopenhadze to zawsze przenikliwy komentarz i wyjątkowa interpretacja najnowszych trendów.
Weźmy na przykład kolekcję inspirowaną kilmatem nowojorskich barów z lat 70. i 80., stylem bizneswoman i klimatem Wall Street sprzed ery internetu, sztucznymi futrami, wysokimi kołnierzami, wełnianymi szalikami owiniętymi ciasno wokół twarzy. Wszystko to zaprezentowano podczas pokazu „Smokey Mirrors” GESTUZ AW26 podczas Copenhagen Fashion Week.



Miękkie i dopasowane sylwetki, a także warstwowość i trwałość stanowią sedno kolekcji Holzweiler. Kolekcja O. FILES prezentuje wyrafinowaną ewolucję formy poprzez minimalizm, kunszt wykonania i konstrukcję inspirowaną origami.






Poetycka, niemal filmowa atmosfera, połyskująca satyna, koronki i delikatne, nastrojowe oświetlenie – oto, czym charakteryzuje się kolekcja OpéraSPORT FW26 „Venice at Night”.






Tymczasem SSON i Stem kładą nacisk na odpowiedzialność materiałową – recykling, lokalną wełnę, zero odpadów, ponowne przemyślenie wartości odzieży poprzez proces i zasoby.





Można powiedzieć, że kolekcje zaprezentowane podczas Copenhagen Fashion Week mają jedną wspólną cechę – emocjonalne podejście, które każda marka wyraża na swój własny sposób, od wyrażania tożsamości po refleksję nad współczesnymi sprzecznościami.
Nowy Jork określający się na nowo
Nowy Jork emanuje tyleż nowoczesnością co klasycznym stylem. Miasto zdaje się nieustannie zerkać przez ramię, będąc jednocześnie inspiracją dla Europy, jak i szukając w niej inspiracji dla siebie.
Gdybym miała opisać wszystkie pokazy podczas New York Fashion Week w jednym zdaniu, powiedziałbym, że jest to nieustanna dialog między tradycją a eksperymentem, w którym projektanci na różne sposoby zgłębiają wspomnienia z dzieciństwa, rzemiosło, architekturę i nostalgię.
Rzeźbiarskie myślenie, przesadzone proporcje i architektoniczne tekstury charakteryzują kolekcję Ashlynn Park podczas New York Fashion Week. Z drugiej strony Zankov demonstruje emocjonalne ciepło. Puszyste zestawy z moheru i figlarne argile w odcieniach chartreuse i merlot przywodzą na myśl słońce po zimie. Jest to szczególnie widoczne w błyszczących cekinach, które dodają optymizmu i dynamiki.
Spodnie z sztruksu, trenczowe płaszcze i dzianiny – oto kolekcja Tory Burch.
Malowany sufit budynku Cunard Building z początku XXI wieku, duże dżinsowe szorty, wąskie krawaty i torby kurierskie przywodzące na myśl energię Warped Tour – oto pokaz Coach, który tak wielu zapamiętało.






Jak ujął to Stuart Vevers, brytyjski projektant stojący za marką Coach: „Cenimy ciągłe odkrywanie na nowo tego, co oznacza bycie młodym i przyszłościowym, pomysłowym i kreatywnym”.
Wyrafinowanie, kunszt, ręcznie wykańczane detale i frędzle charakteryzują kolekcję Proenza Schouler pod kierownictwem Rachel Scott. Kontrastuje to wyraźnie z ewolucją marki Rùadh Jacka Camerona, która koncentruje się na praktycznym połączeniu wiktoriańskiego krawiectwa i oversize’owych garniturów.
Wewnętrzne uczucia, wspomnienia z dzieciństwa, narciarstwo i snowboard, detale z paracordu oraz izolowane sylwetki przekształciły osobistą nostalgię w praktyczną modę pod kierownictwem projektantki Jane Wade. Tymczasem Bugatchi wykroczył poza koszule, demonstrując wykwintne krawiectwo – kaszmirowe blezery w kratę i garnitury ze stretchu stały się znakiem dojrzałości marki, nie zdradzając jej korzeni.
Ponadczasowa elegancja, powściągliwość, drapowane dzianiny, eleganckie sukienki i strukturalne kurtki zostały zaprezentowane przez Marinę Moscone. Wreszcie Libertine postawił na ornamentykę, przekształcając motywy architektoniczne w bogato haftowane płaszcze i złote tweedy, zrównoważone spokojniejszymi dzianinowymi naszywkami.
„Ten sezon został ukształtowany przez analizę bogatej historii ikonografii Calvina Kleina oraz rygorystyczne badania nad kształtem, rzemiosłem i znaczącym uproszczeniem” – powiedziała Veronica Leoni, dyrektor kreatywna Calvin Klein Collection. „Chciałam wzmocnić mój wyraz elegancji i stylu w duchu tego, jak definiowała go marka pod koniec lat 70. i na początku lat 80., z intymnością i skupieniem na formie i ciele, aby wywołać poczucie siły i rozkoszy, które są charakterystyczne dla Calvina Kleina”.






Tydzień mody w Nowym Jorku zachwycił dialogiem między stylem a reinterpretacjami. Projektanci powrócili do znanych stylów odzieżowych – krawiectwa, dżinsu, sylwetek trenczów, ale nadali im nowy wymiar dzięki fakturze, jasności i umiejętnościom krawieckim. W kolekcjach powracała nostalgia, zwłaszcza za początkiem XXI wieku i osobistymi historiami, ale nigdy nie była ona dosłowna.
Autorka: Daria Diemidova




