Headhunterzy na Facebook’u

Jak wskazuje sondaż Eurocom Worldwide, blisko jedna piąta menadżerów wysokiego szczebla przyznaje, że odrzuca kandydatów do pracy z powodu treści zawartych na ich profilach społecznościowych. Wyniki przywołanych badań można podsumować stwierdzeniem, że profil społecznościowy może wpłynąć na Waszą karierę dużo bardziej niż Wam się wydaje. Szczególne znaczenie ma on dla headhunterów, którzy śledzą social media bardzo uważnie.

Headhunterzy w natarciu
W procesie pozyskiwania pracowniów ostatnio coraz bardziej popularna staje się rola headhuntera, która zasadniczo zmienia sposób patrzenia na rekrutację. Obecnie coraz więcej firm zaczyna stosować tę formę poszukiwania pracowników. Jak mówi Anna Piechota, pracownik branży HR i headhunter – podaż usług headhunterskich nadąża za rosnącym popytem ze strony firm. Korzyści są oczywiste – znajdujemy osobę znającą dobrze branżę, która posiada gotowe know-how i dzięki temu szybko wdroży się do pracy w nowej organizacji. Ponadto poszukiwania zlecone headhunterom pokazują firmom, jak wygląda rynek w kontekście danego stanowiska i pozwalają zdobyć dodatkową wiedzę o konkurencji. Zaletą tego typu poszukiwań jest też stosunkowo krótki czas ich trwania.- podkreśla specjalistka.

Warto jednak uważać na headhunterów i rozważnie podchodzić do oferowanych przez nich propozycji. Znane są przypadki, gdy właściciele wielkich firm zatrudniali headhunterów, aby dzwonili do własnych pracowników z przygotowaną wcześniej ofertą pracy u konkurencji. Miało to jednak na celu jedynie wybadanie ich lojalności względem firmy oraz to  na ile, i za ile, skłonni są do opuszczenia swojego dotychczasowego miejsca pracy.

Obecnie telefon od headhuntera uznawany jest zawsze za pewnego rodzaju wyróżnienie. Bez względu na to, czy rzeczywiście myślimy o zmianie pracy, albo czy odpowiada nam przedstawiona propozycja, towarzyszy nam poczucie satysfakcji, że zostaliśmy znalezieni.

Jak jednak stać się bardziej rozpoznawalnym i dostrzegalnym na rynku pracy? Jednym ze sposobów są właśnie konta na portalach społecznościowych.

Gdzie polują łowcy?
Headhunterzy działają na zlecenie klientów, którzy każdorazowo definiują szczegółowe kryteria poszukiwań. Są one zależne od branży i oferowanego stanowiska. Jednak zasadniczo najczęściej poszukiwanymi pracownikami przez headhunterów są osoby, które pełniły już funkcję menadżera, lub są samodzielnymi specjalistami w danej branży.

Uniwersalne kryteria, które są istotne dla większości pracodawców, to stabilność historii zatrudnienia (czyli brak częstych zmian pracy), widoczny rozwój w karierze (poprzez zajmowanie stanowisk, które łączyły się z coraz większa odpowiedzialnością), solidne wykształcenie oraz obowiązkowo znajomość języków obcych – dodaje Anna Piechota, headhunter.

Headhuntig dotyczy prawie wszystkich branż. Rozdrobnienie na rynku firm rekrutacyjnych jest tak duże, że trudno jednoznacznie stwierdzić w jakich branżach headhunterzy są najbardziej aktywni. W mojej pracy znacząco przeważają projekty z branż: finanse, ubezpieczenia, FMCG, farmacja, usługi oraz media i reklama – komentuje Pani Anna.

Poznać kandydata po wpisie
Facebook, choć zyskał ogromną popularność wśród użytkowników internetu, nie stanowi głównego źródła zainteresowania headhunterów Reguły dotyczące tego, co można na portalu zamieszczać, a czego nie, są znane prawie wszystkim. Dobrą praktyką, promowaną szczególnie wśród osób zatrudnionych w dużych firmach, jest zastrzeganie pełnego widoku profilu tylko dla znajomych. W takich przypadkach z konta kandydatów dużo trudniej jest wyciągnąć potrzebne informacje. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że jego profil może być w procesie rekrutacyjnym lustrowany przez specjalistów z branży HR. Dane pochodzące z badań Repplera – agencji monitorującej media społecznościowe – dowodzą, że ponad połowa pracodawców sprawdza profile na portalach społecznościowych potencjalnych pracowników w procesie rekrutacji.
Procesy rekrutacyjne, szczególnie w mniejszych firmach, często bywają pod wieloma względami subiektywne. Oprócz umiejętności i doświadczenia zwraca się też uwagę m.in. na zainteresowania. Zdarza się, że intrygujące pasje, podobne do hobby rekrutera, dają kandydatom dodatkowy plus.
Z portali społecznościowych możemy dowiedzieć się przede wszystkim o tym co kandydaci lubią i czym się interesują. Rodzi się tylko pytanie czy ocenie nie będą poddawane również zamieszczane niejednokrotnie przez kandydatów informacje na temat poglądów politycznych czy religijnych.

Często w ten sposób wychodzą na światło dzienne słabe strony potencjalnych kandydatów takie jak niewłaściwe zdjęcia, wulgarne wpisy, niewłaściwy sposób wyrażania się czy wzmianki np. o spożywaniu środków odurzających.

Wśród zawodowców
Miejscem, gdzie kandydaci budują swój profesjonalny wizerunek w pierwszej kolejności są oczywiście portale biznesowe, takie jak LinkedIn.com, Xing.com czy polski GoldenLine.pl. Dla headhuntera jest to natualne miejsce do rozpoczęcia poszukiwań.

Tymczasem, wiele osób, które nie mają kont na portalach związanych z tematyką kariery, zwycięża w procesach rekrutacyjnych.  Według mojego doświadczenia posiadanie lub nieposiadanie profilu na portalach nie ma tutaj zasadniczego znaczenia – komentuje Piechota. Faktem jest, że w żadnej branży nie istnieje coś takiego jak wymóg posiadania konta na GoldenLine czy Facebooku. To wszystko tak naprawdę zależy tylko od nas. Jeśli jednak już zakładamy tam konto, musimy kierować się pewnymi regułami i dbać o to, żeby było ono dla nas jak najlepszą wizytówką.

Tekst: Małgorzata Wojtasik

Foto: Victor1558, Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *