Masz ciekawy pomysł, na który potrzebujesz gotówki? Zamiast zaciągać dług u znajomych czy w banku wystarczy opisanie projektu, określenie budżet potrzebny na jego wykonanie i oczekiwanie na wpłaty od innych użytkowników. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi na myśl to, słynny już na całym świecie, serwis Kickstarter? Okazuje się, że w Polsce działa platforma działająca na niemalże identycznych zasadach. Jest nią serwis Wspieram.to. By dowiedzieć się na jego temat nieco więcej, postanowiliśmy porozmawiać ze Specjalistką ds. Marketingu i Sprzedaży portalu – Dominiką Oliwią Zabrocką.

Skąd pomysł na tego typu działalność? Jak przebiegał proces tworzenia serwisu?

Idea stworzenia polskiej platformy finansowania społecznościowego dojrzewała w głowie założyciela – Marcina Galickiego już od 2011 roku. Zafascynowany zjawiskiem crowdfundingu w USA, a zwłaszcza fenomenalnym Kickstarterem postanowił zaszczepić i na polskiej ziemi entuzjazm finansowania kreatywnych pomysłów przez społeczeństwo. Szybko zebrał zespół ludzi młodych i pełnych pasji i rozpoczęła się budowa wspólnymi siłami Wspieram.to od podstaw. Na własnej skórze przekonaliśmy się, co będą czuli projektodawcy poszukujący finansowania, gdyż sami pragnęliśmy takowe pozyskać. W międzyczasie w Polsce wystartowały platformy działające na podobnych zasadach, więc wiedzieliśmy że musimy być konkurencyjni. Przekonanie inwestora nie okazało się jednak trudne – sprzedaliśmy pomysł z wielkim entuzjazmem i mogliśmy rozpocząć pracę nad tym by Wspieram.to było w pełni profesjonalne. Nawiązaliśmy kontakty z kreatywnymi twórcami z całej Polski, motywowaliśmy ich, wspieraliśmy, pomagaliśmy budować projekty. Start portalu był dla nas dniem wyczekiwanym długo i niezwykle ważnym. Po pierwszym stresie już wiemy, że idea spodobała się Polakom.

Patrząc na Wasz projekt trudno nie zapytać o jego podobieństwo do, działającego na bardzo podobnej zasadzie, Kickstartera. Czym Wasz pomysł różni się od zagranicznej wersji?

Wychodzimy z założenia, że jeśli się wzorować – to na najlepszych! Platforma z założenia ma działać na takich samych zasadach jak amerykański Kickstarter – ojciec crowdfundingowych projektów w najpopularniejszej postaci bezudziałowej/przedsprzedażowej. Zasady działania wszystkich platform finansowania społecznościowego i na świecie i w Polsce opierają się na zbliżonym lub tym samym modelu. Nas dodatkowo od początku inspirował i sam wygląd strony i mnogość projektów growych i designerskich, nie ukrywamy, iż chcemy mieć i u nas takich najwięcej.

Co do różnic – Kickstarter obecny na rynku już od kilku pięknych lat i funkcjonując w Stanach nie musi się borykać z problemami które dotykają polskie inicjatywy. Mamy troszkę inny “mental”, ludzie są bardziej nieufni, wciąż mylą prawnie problematyczne charytatywne zbiórki publiczne z tym co my robimy – uregulowaną prawnie formą finansowania w zamian za nagrody. Mnóstwo jest głosów o tym, że crowdfunding to “proszenie się o fundusze”, kiedy jest to po prostu alternatywa dla pożyczek, szukania inwestorów I innych źródeł pomocy przy rozwijaniu skrzydeł swoim pomysłom. Alternatywa dająca fantastyczną szansę na zareklamowanie siebie, przedsprzedaż swoich produktów, nawiązanie kontaktów z przyszłymi klientami, fanami i co najfajniejsze – interakcję ze społeczeństwem!

 Jakie ciekawe inicjatywy zostały zrealizowane przy pomocy Wspieram.to?

Jako pierwszy na Wspieram.to zrealizował się odważny projekt worka bokserskiego „The Beef” odnoszącej coraz większe sukcesy w Polsce i Mediolanie grupy „DIZENO”. To wspaniałe małżeństwo zaprojektowało worek inspirowany kultową sceną w filmie „Rocky”, kiedy to Sylwester Stallone okłada pięściami w rzeźni podwieszoną na haku krowią tuszę. Worek stworzony przez Gosię i Marcina Dziembajów przypomina więc kawał mięsa (śmiech). Projekt zrealizował się 10 dni przed końcem czasu i narobił dużo szumu w mediach.

Zaraz po tym projekcie został sfinansowany projekt wydania powieści kryminalnej „ROCKSTAR” autorstwa Błażeja Wilczyńskiego. Suma do zebrania była niemała (9.500 tys zł) , ale Błażej stał się dla nas inspirującym przykładem wspaniałej autopromocji w mediach społecznościowych i udowodnił jak wielką moc ma entuzjazm zarażający wszystkich pozostałych. Jeszcze w tym roku książka trafi do druku a autor – muzyk – przyszły architekt, będzie również „Rockstarem” wydawniczym i może przyszłym polskim Harlanem Cobenem!

Nie sposób też wspomnieć o projekcie „MUZYKA! AKCJA! Nagraj teledysk z Orkiestrą Neopolis Baltic Orchestra”. Zapewne w momencie publikacji tego artykułu będzie również zrealizowany, gdyż idzie jak burza i jesteśmy pewni iż pobije rekord Wspieram.to w kategorii „Największa kwota wsparcia“. Ci wspaniali muzycy przeciwstawiają się szufladkowaniu i pragną przedstawić muzykę symfoniczną w sposób na wskroś nowoczesny. Zamierzają nagrać wideoklip do pierwszej części „Sinfonietty“ Pawła Łukaszewskiego i to już jest nowatorskim i odważnym posunięciem. Orkiestra pójdzie w swej produkcji jeszcze dalej – teledysk będzie miał około dwunastu minut i ma być wizualną ucztą dla oczu.

Więcej informacji: www.wspieram.to

Z Dominiką Oliwią Zabrocką rozmawiała: Justyna Zajdel, zdjęcia: Adam Federowicz