Ubrania, które nie krzyczą

Własny projekt na wymagającym rynku modowym? Tak – to jest możliwe. Spokojnie, krok po kroku, skupiając się na tym co najlepiej się czuje można stworzyć produkty, które znajdą odbiorców i w końcu sami zaczniemy zauważać je na ulicach.

Kim jest DOT i jak powstawał?

DOT to nowa marka odzieżowa, w którą zaangażowane jest całkiem spore grono osób. Firma została założona przez moją mamę, Dorotę, stąd też pomysł na nazwę (DOT – skrót od imienia Dorota). Nazwa miała być prosta i łatwa do zapamiętania. Dorota jest główną siłą napędową firmy, ponieważ to ona robi wykroje i szyje wszystkie ubrania, które mamy w ofercie. Oprócz mojej mamy w firmę zaangażowana jestem ja, moja siostra Martyna oraz grono najbliższych znajomych. Jest to po części projekt zbiorowy.

Pomysł na firmę wziął się bezpośrednio z potrzeby. Na rynku ciężko znaleźć marki, które sprzedają proste, „basicowe” ubrania, wykonane z dobrych materiałów i w przystępnych cenach.

Skąd czerpiecie inspiracje?

W dużej mierze inspiracje czerpiemy z tego, co same chciałybyśmy nosić, ale nigdzie nie możemy tego znaleźć. Cenimy prostotę i wygodę i na to stawiamy w naszych projektach. Ponadto Internet jest nieskończonym źródłem inspiracji – wystarczy wejść na portale typu Instagram, Pinterest czy Tumblr, gdzie można znaleźć dużo pomysłów odpowiadających naszej estetyce. Od czasu do czasu na Facebooku DOT umieszczamy zdjęcia, które w jakiś sposób nas inspirują, aby ludzie zainteresowani marką mogli wyczuć naszą stylistykę. Dużo pomysłów podsuwają nam również znajomi, którzy komentują obecne trendy i wyrażają swoje zdanie na temat tego, co oni sami chcieliby nosić.

Czy wyróżnia się Wasz projekt?

Nie uważamy, aby nasz projekt był w jakiś szczególnie wyjątkowy, ponieważ istnieją na rynku marki, które robią podobne rzeczy. To, co nas wyróżnia, to praktyczne podejście do mody – ubrania DOT powstają z dobrej jakości materiałów, mają proste kroje oraz uniwersalne kolory. Nasze ubrania nie „krzyczą”- dzięki nim możesz się czuć swobodnie, ale jednocześnie stanowią bazę do dalszego eksperymentowania z wizerunkiem i stylizacją. Chcemy, aby dawały one pole do popisu osobie, która je kupi.

Z Waszych projektów przemawia spokój, równowaga i naturalność. Czy właśnie taka jest kobieta DOT?

Chciałabym zaznaczyć, że do kobiety DOT dołączy wkrótce mężczyzna DOT. Obie te kategorie są jednak bardzo uniwersalne. Każdy kreuje siebie, a nie marka kreuje jego. My chcemy w tym procesie pomóc, ale nikomu nie narzucamy osobowości, czy stylu życia. Tak naprawdę naszą główną inspiracją są ludzie i to oni budują w dużym stopniu markę. Naszym klientom chcemy dać coś, w czym po prostu będą czuli się dobrze.

Własna firma odzieżowa to kawał ciężkiej pracy i zmagania się z przeciwnościami. Co wymaga najwięcej cierpliwości?

Kiedy buduję się własną firmę od zera każda pojedyncza czynność, którą się wykonuje wymaga cierpliwości. Zwłaszcza, jeżeli tę firmę tworzy się z rodziną. Osoby zaangażowane DOT mają mnóstwo pomysłów i stworzenie z nich kompletnego produktu wymaga cierpliwości i spokoju.

A co daje najwięcej satysfakcji? Taki moment, kiedy mówicie sobie w duchu, że było warto i nie żałujecie obranego kierunku?

Najwięcej satysfakcji daje pozytywny odzew ze strony odbiorców. To, że nasza wizja podoba się i sprzedaje.

Czego uczy własna marka?

Dyscypliny pracy. Pokory w przyjmowaniu krytyki i radzeniu sobie z niepowodzeniami. Uczy tez doceniania nawet najmniejszych sukcesów, choć pewnie dla każdego oznacza to coś innego.

Czy jest jakaś rzecz, która oznaczałaby dla Was sukces? Gdzie widzicie się rok, dwa?

Największą nagrodą przy tworzeniu własnej marki odzieżowej jest moment, kiedy na ulicy mijasz kompletnie obca osobę, która ma na sobie Twój projekt.

W Krakowie znamy już sporo osób, więc nie ukrywamy, że gdzieś po cichu pewnie chciałybyśmy, aby o DOT dowiedziało się jak najwięcej osób w całej Polsce. Wiemy też, że nasza PR manager bardzo chciałaby zaprezentować DOT w czasie berlińskiego Bread and Butter – trenuje intensywnie niemiecki. Mamy nadzieję, że kiedyś nam się uda.

Co możecie powiedzieć ludziom, którzy czytają ten tekst, a brak im odwagi by spróbować zrobić czegoś na własną rękę?

Własna firma to duże ryzyko. Nigdy nie ma pewności, że wszystko się uda. Jednak satysfakcja, którą daje praca nad własną marką i możliwość wdrażania swoich pomysłów w życie jest tego warta. Nie odkryję Ameryki mówiąc coś, co wszyscy wiedzą – kto nie ryzykuje ten nie ma.

Rozmawiała: Patrycja Zych, zdjęcia: archiwum DOT

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *