Biżuteria spod siekiery

Czy w dziedzinie biżuterii można wymyślić coś nowego? Rynek błyskotek jest przepełniony metalami szlachetnymi, pięknymi brylantami i szafirami. A może by tak stworzyć pierścionek  z rogu jelenia, czy sygnet odlewany w Stoczni Gdańskiej? Dziś chcemy przedstawić Wam nietypową wizję świata stylowej biżuterii.  Rozmawiamy z  Gosią Szewczyk na temat wyrobów Monopolki.

W jaki sposób powstają twoje wyroby?

Początkiem zawsze są szalone eksperymenty z tworzywami sztucznymi, które miesza ze sproszkowanymi metalami, krzemionką, szkłem, bursztynem i barwi na kolory, których palety są opracowane oddzielnie dla każdej kolekcji. Potem jest klejenie, szlifowanie i polerowanie czyli bardzo dużo hałasu i bałaganu, ale najwięcej przyjemności.

Z jakimi najbardziej oryginalnymi materiałami miałaś okazję pracować?

Najbardziej zaskoczyło mnie fioletowo połyskujące kruszywo kwarcowe, które dostałam w prezencie z przykazaniem „zrób coś z tym”. Okazało się, że w połączeniu z żywicą zrobiło się brązowe jak świeżo mielona kawa i jest przeraźliwie twarde. Dlatego powstał tylko jeden pierścionek z tego tworzywa.

Do kogo kierujesz swoje wyroby, kto jest Twoim typowym klientem?

Monopolka powstała dla generacji Y, ale już pierwsze targi pokazały, że ta kategoria jest zbyt wąska co mnie niezmiernie cieszy, bo to pokazuje, że generacja X również docenia rzemiosło i wartość produktów unikatowych.

Więcej informacji: www.monopolka.eu

Z Gosią Szewczyk rozmawiała: Justyna Zajdel, zdjęcia: Monopolka
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *