Podróż na Antarktydę lub Alaskę – teraz także klasą biznes

Turystyka w odległych rejonach jak Alaska, czy nawet Antarktyda nie jest nową rzeczą, ale teraz jest dostępna w wariancie luksusowym
Pokonywanie kanału Lemaire | fot. Matthew Scott, Silversea Cruises

Alaska na topie, Antarktyda też dostępna

Rejsy na Alaskę i Antarktydę stają się alternatywą do pływania luksusowym wycieczkowcem po Karaibach. Koszt nie jest mały – wyprawa na Antarktydę klasą biznes to wydatek rzędu 20 – 50 tys. dolarów amerykańskich od osoby. Nie jest to mało, ale to wydatek porównywalny np. z wynajęciem dużego jachtu charterowego. Alaska stała się nawet jedną z najchętniej bookowanych destynacji w rankingach popularnych rejsów. Antarktyda z racji trudniejszej dostępności nie jest popularną destynacją, ale powoli staje się dostępna nie tylko dla ludzi związanych z nią zawodowo.

Po raz pierwszy tak luksusowo

Nie jest to oczywiście wyprawa na biegun, ani nawet wgłąb kontynentu. Uczestnicy stawiającej na superluksusowe doświadczenie wypraw organizowanych przez Silversea ‚Antarctica Bridge’ przyjeżdżają do chilijskiego miasta Punta Arenas wysuniętego na południowy kraniec Patagonii. Stamtąd lecą charterowym samolotem w klasie biznes na jedyne stałe lotnisko antarktyczne na wyspie Księcia Jerzego – tej samej, na której znajduje się Polska Stacja Antarktyczna Arctowski. Następnie rozpoczyna się kilkudniowy rejs luksusowym wycieczkowcem wzdłuż wybrzeży kontynentu, a później powrót tą sama trasą.

Trasa luksusowej wyprawy antarktycznej Silversea Cruise

Niedostępne piękno

Wyprawy ekstremalne są szczególnym rodzajem luksusu, gdyż oprócz nieprzystępnej ceny oferują też element przygody. Z jednej strony przestają być tak modne jak kiedyś, gdyż np. hurtowe wprowadzanie bogatych turystów na Mount Everest stało się źródłem kontrowersji. Liczna turystyka doprowadziła bowiem do degradacji tych dziewiczych rejonów. Z drugiej rejs jest dość przyjazną dla środowiska formą, gdyż turyści schodzą na ląd tylko okazjonalnie. Zresztą operatorzy rejsów – świadomi znaczenia spraw środowiskowych dla klientów – zadbali również o ten aspekt. Armator Hurtigruten – oferujący rejs na podziwianie całkowitego zaćmienie słońca na Antarktydzie w 2021 r. – podkreśla, że wyprawa odbywa się statkiem o napędzie eletrkyczno-hybrydowym. Zresztą troska o środowisko wydaje się niewymuszona, gdyż przyroda Antarktydy jest złowroga i surowa, ale też oszałamiająco piękna.

 Zdjęcia: Matthew Scott, Silversea Cruises