Niezwykłe pióropusze Magdaleny Nahurskiej – Wywiad z założycielką pracowni pióropuszy Ajdacho

 Ajdach to efekt fascynacji naturalnymi piórami, ich delikatnością, różnorodnością, niepowtarzalnością, ale też możliwości jakie dają w modzie i fotografii. Pióropusze wykonane w pracowni Ajdacho to za każdym razem utrwalenie, zatrzymanie kruchych i lekkich piór w przykuwającej uwagę pięknej i wysmakowanej formie. Skąd wziął się pomysł na taki biznes? Jak powstają? Jakie mogą mieć zastosowanie w modzie? O tym i wielu innych opowiedziała nam Magdalena Nahurska.

Fotografia – Hanna Derecka

Powiedz kilka słów o sobie – pracujesz, prowadzisz firmę, co wyjątkowego tworzysz?

Pracuję w zawodzie, wychowuję 10latka, prowadzę firmę. Każdemu z tych aspektów poświęcam wiele czasu i energii. Natomiast najmłodsza, zdecydowanie w wieku niemowlęcym, jest firma i to ona obecnie wymaga najwięcej.

Jak powstał pomysł i jak to wszystko się zaczęło?

Pomysł na tworzenie z piór zrodził się z mojej fascynacji naturalnymi piórami, ich delikatnością, niepowtarzalnością, ale też możliwościami jakie dają w dekorowaniu wnętrz, modzie i fotografii. Od lat je kolekcjonuję, poznaję i podziwiam. Od lat śledzę wszystko co jest z nimi związane  – projekty najsłynniejszego kapelusznika świata – Philipa Treac’iego, który wykorzystuje pióra, motywy piórkowe w dekoracji wnętrz z rożnych stron świata, pióra w kulturze Indiańskiej, pióra w kolekcjach projektantów mody, na nakryciach głowy tancerek samby, w modzie ślubnej, w awangardowych stylizacjach z festiwalu Burning Man. Mam kontakt z ludźmi, którzy tworzą z piór muszki do wędkowania, osobami, które są wolontariuszami w schroniskach dla ptaków drapieżnych. Wszystko co związane z piórami jest dla mnie fascynujące.

Z czasem zrodziła się potrzeba, żeby wielotysięczną kolekcję delikatnych i kruchych piór przerodzić w coś trwałego, niepowtarzalnego i pięknego. Tak zaczęły się eksperymenty z piórkowymi dekoracjami do mieszkania i pierwszymi pióropuszami dla syna Adama, który był inspiracją do nazwania firmy i jest moim wiernym, bezkrytycznym i najukochańszym fanem. Pióra są materiałem pięknym, ale też kapryśnym i ciężkim do ujarzmienia dlatego też dużo czasu minęło aż byłam zadowolona z efektów swojej pracy i aż pojawiła się myśl, że może warto te moje działania sprofesjonalizować i że może ktoś doceni efekty mojej pracy. Firma jest obecna na rynku od niespełna trzech miesięcy, daje mi ogromną radość tworzenia, realizowania się poza wyuczonym zawodem.

Fotografia – Hanna Derecka

Na jakich materiałach pracujesz i jakie to ma znaczenie dla ich wyglądu?

Pióra to baza i podstawa wszystkich projektów, które powstają w pracowni. Używam piór srebrzystego bażanta, bażanta zwyczajnego, gęsich, perliczki, białego pawia, pięknie opalizujących w świetle piór kaczych. Sprowadzam je do kraju od zaufanych dostawców, którzy pozyskują je w sposób etyczny, sterylizują, selekcjonują. Różnorodność i jakość piór jest bardzo ważna. W Polsce jest niestety bardzo mały wybór piór. Pióra łączę ze skórą, tasiemkami w stylu etno, rzemieniami. W projektach dla dzieci z bawełnianym, wyszywanymi taśmami z Indiańskimi lub kwiecistymi wzorami. To daje możliwość stworzenia nieoczywistych projektów, które fajnie wyglądają połączone z różnymi stylami ubioru, nie tylko boho. Oczywiście pióropusze Ajdacho to element, który pasuje do stroju na festiwal muzyczny do sesji foto, artystom na scenę, ale też te dziecięce zamieniają dzieciaki w Indian podczas codziennej zabawy. Jest też kolekcja ślubna dla panien młodych, które cenią sobie naturalność, styl boho i chcą mieć oryginalne plenerowe zdjęcia ślubne w mniej niezobowiązującej i oryginalnej stylizacji.

Kim są twoi odbiorcy i co mówią o twoich produktach?

Reakcje są cudowne. Od klientek, które kupują pióropusze dla dzieci najczęściej słyszę, że długo szukały alternatywy dla kwiecistych wianków, czegoś bardziej z pazurem, ozdoby, która nie będzie pastelowa i przesłodzona. Chociaż przyznaję, że też zdarzają się zamówienia indywidualne kiedy to trzylatka marzy o różowym pióropuszu. Zapominam na chwilę, że różowy nie jest moim kolorem i tworzę projekt, który ucieszy właściciela. Dostaję też feedback, że odbiorcy są zaskoczeni, że mimo, że pióropusz powstał z delikatnych piór jest tak wytrzymały i trwały. Testowany na wielu spacerach m.in. przez 2letnią Jaśminkę, która bez niego nie wychodzi z domu. Tworząc pióropusze od początku była ze mną myśl, że musi to być coś wyjątkowego, przemyślanego, świetnego jakościowo, pięknie opakowanego. Wnętrze pióropuszy dla dzieci jest obszyte, tak żeby piórka nie drażniły delikatnej skóry. Z tyłu wiązane aksamitką, żeby rosły razem z właścicielem. Kolekcja festiwalowa obszyta jest od spodu ciemnym materiałem, żeby pióropusz nie brudził się od makijażu. Z tyłu wszyta jest rozciągliwa czarna gumka, która stabilizuje pióropusz podczas noszenia, zapewnia komfort i sprawia, że pióropusz pasuje na głowy o różnym obwodzie.

Fotografia – Hanna Derecka

Odbiorcami są również profesjonalni fotografowie i tutaj pióropusze dają bardzo duże możliwości ogrania ich podczas sesji. W zależności od koncepcji fotografa, stylu, modelki, stroju czy otoczenia powstają kadry, na których modelka wygląda w pióropuszu jak czarodziejka, Indianka na koniu czy księżniczka w pierzastej tiarze.

Pióropusze z kolekcji festiwalowej doceniają dziewczyny, które chcą oryginalnie i pięknie wyglądać na festiwalu, eksperymentują z modą, szukają niesztampowych dodatków, ale też pojawiają się zamówienie od ludzi sceny. Kilka takich indywidualnych projektów mam teraz w toku i tutaj powstają nie tylko pióropusze.

Fotografia – Hanna Derecka

Jak wygląda dostępność i dystrybucja – działasz tylko na polskim rynku?

Działam jedynie na Polskim rynku, firma jest jeszcze bardzo młoda, ale nie wykluczam, że z czasem rozszerzę działalność na inne rynki, ale wszystko wymaga czasu i spełnienia wielu innych czynników.

Jakie masz plany na przyszłość?

Dalej wychowywać szczęśliwe, cudowne i wspaniałe dziecko. Zrobić wszystko, żeby wychować Syna na fajnego i wartościowego człowieka. Wyjść za mąż za wspaniałego mężczyznę, który jest przy mnie. Żyć swoim życiem, cieszyć się prostymi rzeczami, rodziną, przyjaciółmi i… tworzyć, rozwijać się dalej, cieszyć się możliwością tworzenia. Planuję również poszerzyć ofertę o inne pierzaste projekty, ale te są dopiero w mojej głowie.

Fotografia – Hanna Derecka
Fotografia – Hanna Derecka
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *