Iloraz elegancji

Tenis uznawany był zawsze za jeden z najbardziej eleganckich sportów. Jeśli więc w tym sezonie zależy nam na podniesieniu swojego ilorazu elegancji zapraszamy na kort. O tym jak najlepiej zacząć przygodę z tym sportem radzi polska tenisistka i trenerka, Joanna Sakowicz-Kostecka.

Dziś w tenisa może grać każdy. Pierwsze kroki na korcie stawiają nieżadko dzieci w wieku 4 lat. Kondycja ani tym bardziej zdolności czy siła fizyczna również nie przeszkadzają spróbować. Każdy znajdzie w tenisie coś dla siebie, młodsi – wyrzeźbią swoje ciało, starsi utrzymają dobrą kondycję. – Obecnie na kortach przeważają dzieci, których rodzice stawiają głównie na ruch – opowiada Joanna Sakowicz-Kostecka. – Większości rodziców bardzo zależy na samej rekreacji, na tym żeby ich dziecko nie siedziało w domu przed komputerem, lecz spróbowało jednej z najpopularniejszych dyscyplin na świecie. Mamy również grupy dorosłych, często rodziców, którzy towarzyszą swoim dzieciom, grając z trenerem lub między sobą – dodaje. Trenując w kilkuosobowych grupach, możemy liczyć na znaczne zniżki, dlatego warto namówić do gry rodzinę lub przyjaciół. Nie można zapominać, że tenis to sport dla ludzi systematycznych i żeby osiągnąć dobry poziom, należy dużo ćwiczyć. Dłuższa przerwa w grze powoduje szybkie wyjście z wprawy. Dlatego zaczynając grać w tenisa, warto potraktować to jako poważny związek, a nie jednorazową przygodę.

Gdzie grać?

Miejsc, w których można rozpocząć naukę, jest naprawdę bardzo wiele. Korty tenisowe możemy znaleźć już nie tylko w centrum miasta, ale także w ośrodkach podmiejskich, gdzie można zagrać za dużo niższą cenę niż w centrum. Wybierając miejsce, warto kierować się jakością nawierzchni kortów. Rozróżnia się pięć ich rodzajów: trawiastą, ziemną, betonową, syntetyczną (najczęściej spotykaną w halach tenisowych) oraz asfaltową. Na której z nich najlepiej stawiać pierwsze tenisowe kroki? – Proponowałabym zaczynać naukę na nawierzchni ziemnej, bo jest ona zdecydowanie najmniej kontuzjogenna – tłumaczy Joanna Sakowicz-Kostecka. – Za to w sezonie zimowym doskonałe warunki znajdziemy w halach. Zwykle jest tutaj profesjonalna nawierzchnia halowa, używaną na turniejach na całym świecie – opowiada trenerka. – Jeśli miałabym coś sugerować, najlepiej zacząć właśnie pod dachem, bo tam nie ma wiatru, słońca, wiadomo, jak odbije się piłka i nie będzie żadnych problemów z koordynacją i określeniem lotu piłki – dodaje. O wyborze miejsca decyduje również jego cena. Zależy ona przede wszystkim od sezonu, nawierzchni, położenia oraz wielkości kortów. Cena gry pod dachem waha się od 50 zł za godzinę w mało obleganej porze, nawet do 100 zł w najlepszym czasie. Rozpoczynając przygodę z tenisem, można też zakupić karnet, dzięki któremu sporo się zaoszczędza. Częstotliwość treningów nie powinna przekraczać na początku dwóch lub trzech na tydzień, ponieważ pierwsza faza jest zwykle bardzo męcząca.

Ważny wybór

Na początku do gry w tenisa używano dłoni, a później przez długi czas drewnianych rakietek. Dziś w kwestii sprzętu zmieniło się na kortach bardzo wiele. Rakiety już nie są prowizorycznymi przypadkowymi paletkami, lecz zaawansowanym sprzętem dobieranym indywidualnie do potrzeb gracza. O strój tenisistów dbają największe firmy odzieżowe dla których kort to swoisty wybieg, gdzie prezentowane są nowe kolekcje. Ale przecież nawet najlepszy wygląd nie uczyni nas skutecznymi zawodnikami! Dużo poważniej powinniśmy potraktować wybór rakiety. To właśnie dzięki niej możemy nie tylko wiele osiągnąć na korcie, ale i przyspieszyć naukę. Najważniejsze to dobrać rakietę pod kątem swoich możliwości oraz poziomu gry. Wśród istotnych parametrów długości rączki oraz ciężaru bardzo ważny jest naciąg – ten bardziej elastyczny zapewnia bardziej dynamiczną grę, a bardziej sztywny – wolniejszą. Wszystko jednak zależy od naszych osobistych predyspozycji i zdolności. Przed zakupem powinniśmy nie tylko wypróbować różne rakiety, ale także spytać o poradę trenerów, znajomych i pracowników klubów tenisowych. – Nie należy inwestować w super profesjonalny sprzęt, przynajmniej na początku można się od tego powstrzymać – radzi Joanna Sakowicz-Kostecka. – W szkole, którą prowadzę z mężem, początkującym po prostu pożyczamy rakiety. Na początku nie wiadomo bowiem, czy sport im się spodoba, czy może uznają, że tenis nie jest dla nich – opowiada trenerka. – Osobom grającym tylko rekreacyjnie nigdy nie proponujemy drogiego sprzętu, gdyż rakieta profesjonalna różni się od takiej do gry rekreacyjnej. Ktoś, kto nie gra zbyt często w tenisa, może mieć wówczas problemy z taką rakietą – tłumaczy Sakowicz-Kostecka.

Oswoić kontuzje?

Najważniejsze na początku jest zaangażowanie i dobre nawyki. Możemy zarówno podpatrzyć je w telewizji, oglądając rozgrywki tenisa, jak i skorzystać z rad trenera (godzinna lekcja to koszt około 40–60 zł). Dzięki trenerowi od razu zdobędziemy wiedzę o tym, jak trzymać rakietę, w jaki sposób wykonywać uderzenia, oraz wykształcimy w sobie prawidłowe odruchy na korcie. W tenisie możemy znaleźć bardzo niewielu samouków, to gra w dużej mierze oparta na technice, a jej nabycie może nam zapewnić jedynie dobry trener. Cena lekcji z trenerem może się znacznie obniżyć, jeśli weźmiemy na trening przyjaciół i podejmiemy naukę w grupie kilkuosobowej. Najwyższej klasy tenisiści, żeby osiągnąć światowy poziom, grają od dzieciństwa. Im później zaczyna się naukę, tym ciężej dojść do bardzo wysokiego poziomu. Nie oznacza to jednak, że nie można grać na dobrym poziomie zaczynając w dorosłym wieku. Sport ten pochłania wiele energii i siły, dlatego przed rozpoczęciem treningów warto poświecić trochę czasu na poprawę kondycji. To ważne, bo tenis jest sportem wyczynowym i nieodłącznie wiąże się z kontuzjami. – Najbardziej cierpią stawy skokowe, kolanowe i łokcie, a osoby grające zawodowo w tenisa mają też problemy z kręgosłupem i kolanami – wylicza trenerka Sakowicz-Kostecka. – Można jednak przygotować się profilaktycznie do uprawiania tenisa np. trenując też inny sport, wykonując ćwiczenia lub chodząc na siłownię – dodaje. Tenis to sport dla wszystkich uwielbiających rywalizację i nowe wyzwania. Wymaga niezwykłej konsekwencji w uprawianiu oraz systematyczności treningów, poprawia sprawność fizyczną i psychiczną. Jego pasjonaci podkreślają, że jest doskonałym oderwaniem się od codzienności, działa odprężająco i likwiduje stres. Ten najelegantszy ze sportów znakomicie wpływa na nasze ciało, buduje mięśnie i poprawia kondycję – w czasie jednej intensywnej gry przebiegamy średnio od kilku do kilkunastu kilometrów!

Zdrowa rywalizacja

– Tenis to biały sport, w którym ważna jest zasada fair play. Dominuje tu zdrowa rywalizacja, przy braku bezpośredniego kontaktu z rywalem. Jest to też dyscyplina, która kształtuje wiele różnych cech, np. umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach czy strategicznego myślenia – stwierdza moja rozmówczyni, dodając, że właściciele i pracownicy wielkich firm również znajdą w tym sporcie coś dla siebie. – Nasza szkoła prowadzi specjalne grupy dla starszych zawodników i amatorów. Ciekawą formą rozrywki są też rozgrywki „firma kontra firma”. Na korcie można też nawiązać sporo nowych kontaktów biznesowych – wylicza tenisistka. – Organizowane są również ligi biznesowe cieszące się dużą popularnością. Amatorom proponujemy np. udział w V Halowych Mistrzostwach Małopolski Amatorów w tenisie, które odbędą się w grudniu na krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Może w nich wziąć udział każdy, ponieważ są różne kategorie, dla osób w różnym wieku. Wszystkich miłośników tenisa już dziś zapraszam na to wydarzenie! – zachwala wydarzenie Joanna Sakowicz-Kostecka.

Na horyzoncie zdarzeń

Kraków to miasto, z którego pochodzi szczególnie wielu utalentowanych tenisistów i tenisistek. Wydawać by się mogło, że baza obiektów tenisowych będzie równie imponująca. Ale nie do końca tak jest. Najzdolniejsi tenisiści muszą wyjeżdżać do innych miast Polski (Sopotu, Poznania, Warszawy), by tam spotykać się z trenerami i ćwiczyć. Krakowska Akademia Wychowania Fizycznego wciąż jednak się rozwija. – AWF planuje rozbudować bazę szkoleniową o kolejne korty, tym razem otwarte. Mamy tutaj świetną kadrę, jeśli chodzi o dydaktykę, a także wiele tenisistek, na których możemy się wzorować, np. siostry Radwańskie – opowiada trenerka Sakowicz-Kostecka. – Marzy nam się stworzenie tu wielkiego małopolskiego ośrodka, ponieważ strasznie nas boli to, że najzdolniejsi tenisiści z Małopolski muszą wyjeżdżać na trening do innych polskich miast – dodaje na zakończenie. Kraków rzeczywiście ma potencjał, żeby stać się tenisową stolicą Polski. Moja rozmówczyni podkreśla, że jej wielkim marzeniem jest zbudowanie tutaj wielkiego ośrodka tenisowego.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Małgorzata Wojtasik

Zdjęcie: © Sandernl | Dreamstime.com

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *