Wywiad z twórczynią baru i bazaru Koszyki

W przeszłości opustoszała hala, dziś bazar z produktami od sprawdzonych dostawców, bar bistro i drink bar. O tym, jak udało się ożywić to wyjątkowe miejsce postanowiliśmy porozmawiać z inicjatorką akcji – Justyną Kosmalą.

[nggallery id=51]

Skąd pomysł, żeby zagospodarować Halę Targową Koszyki?

Bardzo zależało nam na wykorzystaniu pięknego obiektu, który od paru lat stał zamknięty w centrum miasta,  a kiedyś przecież pełnił ważną funkcję handlową. Mieszkańcy Śródmieścia, a właściwie całej Warszawy, robili zakupy w Hali Koszyki przez wiele, wiele lat. Chodziło nam o  reaktywację hali i ożywienie ulicy Koszykowej, kiedyś tętniącej życiem, a dziś trochę zapomnianej. Pragnę być obywatelką Warszawy mającą realny wpływ na to, co się w moim mieście dzieje. Bolało mnie, że Koszyki stoją puste i zamarzyłam sobie, żebyśmy mogli robić tu znów zakupy.

Jakie funkcje spełniają obecnie Koszyki?

Koncepcja Koszyków polega na połączeniu trzech funkcji: bazaru z produktami od sprawdzonych dostawców, gdzie można kupić dobre mięso, świeże ryby, sezonowe warzywa, owoce i zioła, sery, ciasta i wiele innych świeżych produktów – od rana do późnego wieczora. Można szybko i dobrze zjeść proste dania przygotowane na miejscu z produktów dostępnych na bazarze, a także,  przy okazji zakupów, napić się kawy, świeżo wyciskanych soków z zielonych warzyw i owoców, prosecco i drinków, często inspirowanych produktami z bazaru. Wieczorem, po zamknięciu bazaru, miejsce zamienia się w bar czynny do późnych godzin nocnych.

Pomysł na bar i bazar Koszyki zrodził się z przekonania, że Warszawie brakuje takiego miejsca. Sami mieliśmy ochotę na zakupy w przestrzeni nie za wielkiej, częściowo pod dachem, a częściowo na wolnym powietrzu, urządzonej ze smakiem w historycznym, pięknym budynku, gdzie możemy mieć w zasięgu ręki wszystko, co jest nam potrzebne, a jednocześnie spotkać się ze znajomymi, zjeść coś i wypić.

Pragnęliśmy stworzyć takie miejsce, w którym zakupy będą przyjemnością i rozrywką, a nie uciążliwą koniecznością. Inspiracje przywieźliśmy z naszych podróży, podczas których pilnie przypatrywaliśmy się podobnym koncepcjom, takim jak Maltby Street Market w Londynie, Farmer’s Market w San Francisco czy sobotnie targi spożywcze we Francji i Hiszpanii.

Jakiego rodzaju produkty można kupić na Koszykach?

Zależało nam na tym, żeby oferta na naszym minibazarze była na tyle szeroka, by można było zrobić kompleksowe zakupy na kolację w tym jednym miejscu. Dlatego mamy stoisko z mięsem i z rybami, które rzadko są dostępne na innych targach. Jest wino, przetwory, świeże warzywa i owoce (zarówno egzotyczne, jak i te wyhodowane w Polsce przez znanych nam producentów), mamy mnóstwo ziół, o które trudno w śródmieściu, domowej roboty ciasta, wędliny, produkty wegańskie, chleb i jaja, wyśmienite polskie sery zebrane od ponad 40 małych producentów rozsianych po Polsce. I nasza oferta wciąż się powiększa.

Jeśli ktoś zgłodnieje, może od razu podczas zakupów zjeść coś w barze. Nasze “talerzyki” przygotowujemy z produktów dostępnych na bazarze, więc można posmakować tego, co się za chwilę kupi.

Podajemy szparagi z jajkiem przepiórczym, biały ser z cząbrem od pana Ziółka, sałatkę z komosy albo rukwi wodnej z sosem z kwiatu pomarańczy, boeuf bourgignan przygotowany z wołowiny kupionej u pani Ani ze stoiska obok baru, czy świeże mule w białym winie ze stoiska Dobrej Płetwy. Duże powodzenie mają zielone koktajle, które – okazuje się –  były bardzo poszukiwane w Warszawie.

Czy po dwóch miesiącach działania można scharakteryzować statystycznego klienta Koszyków?

Podobnie jak w Charlotte, nie zwracamy się do jednej grupy odbiorców. Koszyki zmieniają się wraz z porą dnia I funkcją, jaką pełnią w danym momencie: baru lub bazaru. Tak więc rano widzimy często mieszkańców okolic placu Konstytucji, którzy przychodzą na zakupy. Są to często emeryci pamiętający jeszcze starą halę Koszyki. Podkreślają w rozmowach z nami, jak bardzo się cieszą, że to miejsce znów żyje. Ale też tę porę dnia lubią matki i tatusiowie z dziećmi, pojawiają się także ludzie, którzy wyskoczyli z pracy, aby zrobić szybkie zakupy. Ci wszyscy klienci tworzą atmosferę spokojnego przedpołudnia. Po siedemnastej wszystko przyspiesza. Przychodzi wiele osób na zakupy po  pracy, a  po dwudziestej, kiedy bazar jest zamknięty, zaczyna się atmosfera barowa i wtedy przychodzą goście, którzy chcą wypić dobry koktajl w niezobowiązującej atmosferze.

Dziękujemy za rozmowę.

Link do fanpage’u Koszyków: www.facebook.com/Koszyki

Tekst: Justyna Zajdel,  Zdjęcia: Koszyki – bar i bazar
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *