Światowy Dzień Makaronu

25 października to jedna z najbardziej smakowitych dat w kalendarzu! To właśnie dzisiaj świętujemy Światowy Dzień Makaronu, który jest coraz huczniej celebrowany także w naszym kraju. Co sprawiło, że Polacy tak chętnie go obchodzą?

lubella_deserowa_lasagne_z_jakblkami_zdjecie

Świętowanie jest… przyjemne

– Do najczęściej obchodzonych dni należą te ustanowione tradycją, będące nieodłącznym elementem naszej kultury, obyczajowości czy religii. Jednak niezależnie od symboliki święta, łączy je jedno – sama chęć ludzi do uczestniczenia w nich oraz zwrócenie uwagi na dane zjawisko. Dzień Makaronu również  idealnie spełnia te wytyczne – mówi Monika Perkowska, psycholog związany z marką Lubella. Polacy biorą udział w tego typu inicjatywach, które są w stanie polepszyć ich samopoczucie: poczynając od biegania, poprzez spotkania towarzyskie aż do samego faktu celebrowania poszczególnych okazji. 25 października daje nam zatem po prostu możliwość czerpania przyjemności: wspólnego spędzania czasu w niezwykle apetycznych okolicznościach czy to w domowym zaciszu, czy w restauracjach. – Często mówi się o tym, że Polacy obawiają się nowości. Lęk ten jest jednak powiązany przede wszystkim z potrzebą zachowania bezpieczeństwa. W przypadku świąt związanych z czymś miłym, np. jedzeniem, to nie występuje i są one szybko akceptowane – podsumowuje Perkowska.

Przepis na makaronowe obchody

Polacy rozsmakowali się w daniach z makaronem. Jego różnorodność kształtów i sposobów podawania sprawia, że za każdym razem jest odkrywany na nowo: wytrawnie, deserowo a nawet w formie kotlecików! Ekspert kulinarny, Piotr Ceranowicz, zadbał o to, aby również podczas Światowego Dnia Makaronu nie zabrakło kulinarnych inspiracji na celebrację tej daty. Z Lubellą, która oferuje pasty najwyższej jakości i o wyjątkowym smaku, przygotowanie cannelloni będzie prawdziwą przyjemnością dla wszystkich zmysłów. A więc, świętowanie czas zacząć! Smacznego!

Deserowa lasagne z jabłkami

  • Czas przygotowania: 45 minut
  • Poziom trudności: średni
  • Ilość porcji: dla 4 osób

Składniki:

  • 500 g makaronu do lasagni np. Lubella Lasagne nr 52
  • 1 kg jabłek
  • 10 g cynamonu
  • 20 g rodzynek
  • 20 g żurawiny
  • 100 g cukru
  • 20 g cukru wanilinowego
  • 1 duża cytryna
  • Bita śmietana

Przygotowanie:

Jabłka obieramy, wycinamy środki i kroimy w cienkie plastry. Następnie karmelizujemy je w cukrze i zalewamy sokiem z cytryny. Dodajemy część cynamonu, rodzynki, żurawinę i dalej dusimy. Uduszone jabłka studzimy i przekładamy makaronem (nie gotujemy go wcześniej), układając całość w naczyniu żaroodpornym posmarowanym masłem. Posypujemy cukrem wymieszanym z pozostałą częścią cynamonu i zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180°C, aż cukier lekko się skarmelizuje. Całość podajemy z bitą śmietaną.

lasagne_nr_52

Ciekawostki, fakty i mity o makaronie – Światowy Dzień Makaronu

Jeśli chcesz mieć pewność, że makaron jest al dente, skorzystaj ze sprawdzonej metody: przełam ugotowany kawałek makaronu – jeśli zniknęła „linia życia”, która jest widoczna jako mały biały punkt w przekroju makaronu. Oznacza to, że makaron osiągnął już swoją idealną twardość.

Oliwy nie należy dodawać na żadnym etapie gotowania makaronu – osadza się ona na jego powierzchni i w efekcie może utrudnić wchłanianie się sosów. Przelewanie go wodą po ugotowaniu, co powszechnie nazywamy hartowaniem, również jest zbędne – spłukuje to skrobię.

Najstarszy odnaleziony makaron miał 4000 lat, natrafiono na niego w niewielkiej chińskiej wiosce z okresu neolitu położonej nad  brzegami Rzeki Żółtej. Co ciekawe, jego długość wynosiła ok. 50 cm.

Makaron jest obecny nie tylko w kuchni, ale i popkulturze oraz potocznej mowie.
– Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro. Każdy dzień ciągnie się jak makaron – to fragment słynnej już piosenki z serialu „Wojna Domowa”. W potocznym języku z kolei funkcjonuje wyrażenie „Nawijać makaron na uszy”, które jest synonimem umiejętnego omijania prawdy w rozmowie.

W trakcie zapiekania lasagne lub cannelloni warto wstawić na dolną półkę piekarnika naczynie wypełnione wodą. Parująca woda sprawi, że danie zachowa odpowiednią wilgotność.

W 1557 roku została wydana „Regulacja Sztuki Mistrzów Makaronowych”. Zawierała ona opis tradycyjnych metod wyrobu ciasta makaronowego. Od tego momentu znacznie zaczęła się także rozwijać technika obróbki ciasta oraz technologie narzędzi do tego potrzebnych.

W połowie osiemnastego wieku koszt maszyny do produkcji makaronu odpowiadał cenie dużego domu. Makaron produkowany w manufakturach był zatem bardzo drogi. Dzisiaj na szczęście jest on już powszechnie dostępny i każdy może się cieszyć jego smakiem.

Istnieje wiele rodzajów makaronu, w samej Europie możemy mówić o prawie 300, a do tej liczby warto dodać jeszcze te azjatyckie, jak ryżowy czy sojowy. Choć z pewnością ta liczba wzrosłaby, gdyby dodać do niej jeszcze inne rodzaje makaronu z różnych zakątków świata.

Przeciętny Włoch zjada rocznie aż 28 kilogramów makaronu, mieszkańcy Wenezueli także za nim przepadają – każdy z nich zjada średnio 12,7 kg rocznie. Dla porównania: Polak w ciągu roku spożywa średnio… 5 kg makaronu.

Makaron lubi wodę, jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Pierwszorzędną zasadą podczas gotowania jest napełnienie garnka odpowiednią ilością wody – mianowicie na litr powinno przypadać 100 gram pasty.

Według niektórych źródeł nazwa „makaron” wywodzi się z dialektu neapolitańskiego i związana jest z niejakim Mascherone, jednym z bohaterów commedia dell`arte. Miał on powiedzieć po sytym choć drogim posiłku, składającym się z bezimiennych wówczas klusek: „Si buoni, ma caroni”, czyli – „dobre, ale drogie”.

O autorach:

dzien-makaronu-01Piotr Ceranowicz – ekspert kulinarny

Szef kuchni restauracji Kaskrut oraz szef i patron restauracji Kitchen. Uczestnik 3. edycji programu Top Chef. Absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na kierunku Medycyny Weterynaryjnej i Psychologii Klinicznej na Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Były główny szkoleniowiec i barista w ZEN City Lounge. W 2012 roku był finalistą ogólnopolskiego konkursu „Kucharz odkrycie roku 2012”.

 

 

 

monika_perkowska_ekspertAnna Różyk – dietetyk, absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Specjalistka ds. żywienia, która doświadczenie zdobywała m.in. w Europejskim Centrum Leczenia Otyłości Dzieci i Dorosłych oraz w Klinice Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii na Warszawskim Szpitalu Uniwersytetu Medycznego. Obecnie pracuje jako dietetyk dla dorosłych oraz przeprowadza wykłady odnośnie prawidłowego żywienia w placówkach oświaty. Specjalizuje się w układaniu planów żywieniowych dla dzieci. Prywatnie mama 2 córek, przekładająca wiedzę zdobytą podczas studiów na żywienie najbliższych.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *