Streetwear ręcznie malowany – rozmowa z założycielką BRASZ.pl

Hoła to młoda kreatorka polskiego streetwearu, założycielka butiku BRASZ, pasjonatka tańca…

Jeans i bawełna jako płótno, butik jako galeria – bardzo ciekawe spojrzenie na sztukę. Twoje prace, wyrażone na ubraniach, przypominają mi często początki amerykańskiego hiphopu. Czy w dobrym kierunku szukam korzeni?

Tak, jak najbardziej szukasz w dobrym kierunku. Od kiedy tylko zaczęłam tańczyć, a było to jeszcze w gimnazjum, chciałam mieć taką kurtkę, albo kamizelkę jak Bboye i Rockerzy w Stanach, których oglądałam na nagraniach i w albumach. Z racji tego, że w Polsce takie kurtki były raczej niedostępne, postanowiłam sama sobie taka zrobić.

Z biegiem czasu coraz więcej moich znajomych prosiło mnie o wykonanie takich katanek z logiem ekipy na plecach. I tak właśnie samoistnie powstał pomysł na mój mały biznes. Obecnie prowadzę w Ostrowie Wielkopolskim mały butik streetwearowy, gdzie można znaleźć znane polskie marki niezależne oraz wielu innych, młodych projektantów. Butik ten stał się moją pracownią, teraz tutaj powstają moje projekty.

Posiadanie swojego, małego kącika, gdzie na co dzień można całkowicie oddać się swojej pracy, to marzenie wielu projektantów i artystów. Czy odwiedzając Twój butki zastaniemy Cię pracującą przy kolejnych projektach?

Dokładnie tak. Tutaj są moje farby i pędzle, wiec można podglądać mnie przy pracy, o ile mój, mały mopsik nie domaga się akurat zabawy i nie jesteśmy pochłonięci grą w piłkę. Tak jak napisałeś, ten kącik jest spełnieniem marzeń, bo po za idealną przestrzenią do pracy, jest to miejsce pełne przyjaciół, muzyki i gorącej herbaty, czyli miejsce otwarte i przyjazne dla przyjaznych, dobrych ludzi.

To cenna informacja dla pasjonatów, którzy szukają artystycznych inspiracji, lub chcieliby zdobyć jakieś doświadczenie w malowaniu odzieży. Najprostsza droga to spakować plecak i ruszać prosto do Twojej pracowni! Jak wygląda codzienne życie butiku?

Odwiedza nas dużo młodych ludzi, a jak już ktoś przyjdzie, to zostaje na dłużej. Z racji tego, że budynek, w którym znajduje się BRASZ – butik połączony jest ze studiem tańca True School – jedno z największych streetdancowych studiów w Wielkoplace – odwiedza nas wielu tancerzy, zarówno z Polski jak i zagranicy. Jakiś czas temu, odwiedzili nas bboys z Ukrainy i Kazahstanu.

W jeden z grudniowych weekendów, wraz z True Schoolem, zorganizowaliśmy przedświąteczne targi różności. Pojawili się na nich lokalni twórcy pięknych rzeczy. Myślę, że udało nam się stworzyć alternatywę dla zakupów w centrum handlowym, które sprawiło, że Ostrów w ostatnich latach trochę podupadł na zdrowiu. Duże sklepy przeniosły się do centrum, małe zaczęły znikać. Lokale w centrum stoją puste. Bardzo smuci nas ten widok, bo ludzie przestali doceniać to co lokalne i dobre.

Twoja recepta na spełnienie w życiu to?

Realizacja wszystkich planów, nawet tych, w których tylko ja widzę sens i robienie wszystkiego dla samej zajawki. Robienie ciekawych rzeczy nie z myślą o pieniądzach, lecz o celach które chcemy osiągnąć.

Z jakimi, ciekawymi artystami współpracowałaś? Kto jest dla Ciebie natchnieniem?

Ostatnią współpracą jaką podjęłam była kolekcja Hip Hop Legend, malowana w całości przez Michała Mąkę. Uwielbiam i podziwiam młodych, polskich artystów szczególnie Etam Cru, Sepe oraz Nawera.

Z Martą Hołderną Rozmawiał: Krzysztof Tobys, zdjęcie: Brasz.pl

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *