Różne oblicza orzeźwienia

Koniec lata w redakcji upłynął pod znakiem jabłek, za sprawą niespodziewanej przesyłki – skrzynki pełnej tych owoców oraz limitowanej serii Somersby Apple Blend. Jeszcze kilka lat temu jabłkowy napój alkoholowy kojarzył się w Polsce wyłącznie z tanim winem, cydr był znany głównie z podręczników do angielskiego, a piwo miało tradycyjny gorzki smak. Aż tu nagle odkryliśmy, że jako światowe zagłębie jabłkowe, nie korzystamy w pełni z dobrodziejstw tego owocu. Zapanowała więc moda na cydr, a w ślad za nią rozwinął w naszym kraju rynek napojów niskoalkoholowych, które mają lekki, orzeźwiający smak. Degustując zawartość przesłanej skrzynki, postanowiliśmy przeanalizować tę kategorię rynku.

Somersby-apple-blend-Exclusive-01

Piwo smakowe

Spece od handlu detalicznego klasyfikują to inaczej, my jednak patrzymy z perspektywy konsumenckiej. Pierwszym odstępstwem od klasycznego gorzkiego piwa były piwa smakowe, które pojawiły się dość dawno. Okazały się sukcesem sprzedażowym, ale były postrzegane jako troszeczkę gorsze. Sytuacja podobna jak z Cherry Coke – lubianej, ale traktowanej trochę jak nieprawdziwa Coca-Cola. W tym miejscu należy się uznanie dla menedżerów marketingu, gdyż kiedy te produkty wchodziły na rynek, były nie lada przełomem w branży, a jednak przyjęły się.

Calimocho

Skoro mowa o Coca-Coli, to nie sposób pominąć – znanej zapewne odwiedzającym bary w północnej Hiszpanii – mieszance czerwonego wina i Coca-Coli zwanej calimocho. Składniki miesza się w proporcjach pół na pół, a ich efektem jest niezbyt wykwintny, ale dobry do rozkręcenia klubowej zabawy i nie zwalający z nóg tani drink. To dobra alternatywa dla tych, którzy są zdania, że Hiszpanie nie umieją ważyć piwa w polskim rozumieniu.

Radler

Nieco bliżej niż w Hiszpanii, bo w Bawarii, miesza się piwo z lemoniadą, czego efektem jest radler, czyli rodzaj piwnej oranżadki. Podobno nazwa napoju pochodzi od drinka dla strudzonych rowerzystów (po niemiecku oznacza właśnie rowerzystę). Ma to sens, gdyż wypicie czystego piwa bezpośrednio po jeździe rowerem w upalny dzień, może bardzo źle się skończyć. Alkohol zadziała z taką siłą, że nawet mała butelka może zwalić rowerzystę z nóg. Dlatego jeśli ktoś chce ugasić pragnienie w tej sytuacji lepiej niech sięgnie po lemoniadowy mix.

Cydr

Klasyczny cydr, to nie mieszanka, ale przefermentowany sok z jabłek. Można by kolokwialnie powiedzieć, taki jabłkowy sikacz, ale na pewno nie jabol, gdyż sporządzony z wysokiej jakości składników i z niewielkim stężeniem alkoholu. Liderem produkcji jest Wielka Brytania, ale w Polsce też był wytwarzany od setek lat i obecnie wraca do łask.

Somersby

To z jednej strony marka wprowadzona na rynek przez Carlsberga, ale też kategoria sama w sobie, gdyż jest połączeniem piwa i rodzaju lemoniady jabłkowej. Zresztą są też wersje na bazie innych owoców, ale ten, którego próbowaliśmy był klasyczny jabłkowy. Wrażenia pozytywne, w sam raz na piątkowe pracowite popołudnie, kiedy niektórzy cieszą się weekendem, a inni przygotowuję plan nagrań na weekend. Na koniec przypomnijmy, lekki i orzeźwiający smak nie zwalnia nikogo z odpowiedzialnej konsumpcji. Pamiętajcie – chodzi o orzeźwienie, a nie zamulenie!

somersby-apple-blend-2016_3 somersby-apple-blend-2016_2 somersby-apple-blend-2016_1

Tekst i zdjęcia: Redakcja Exclusivemag.pl i materiały prasowe producenta

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *