Magazyn Exclusive Info

| Wydarzenia | Wywiady | Nowości, recenzje produktów | Poradniki | Felietony | Sesje foto, stylizacje |

Recenzja z premiery „Drużyny” Michała Bielawskiego

Jesteśmy właśnie po premierze filmu dokumentalnego Michała Bielawskiego „Drużyna”, ukazującego kulisy polskiej reprezentacji piłki siatkowej. Pokaz zgromadził wiele znanych postaci polskiej siatkówki. Wśród widzów spotkaliśmy między innymi wielokrotnego reprezentanta Polski – Grzegorza Wagnera. Ale czy dokument może zainteresować ludzi spoza środowiska? Po jego obejrzeniu uważamy w redakcji, że zdecydowanie tak. Nie z każdej projekcji, wychodzi się z zapamiętanymi kilkoma cytatami! Oto co wynieśliśmy w głowach ze słów zawodników, z których kilku pierwszy raz powiedziało coś więcej do kamery.

plakat Druzyna Michal Bielawski

„Nie wierzę w slogany, że dopóki walczysz to jesteś zwycięzcą. Jesteś zwycięzcą, kiedy zwyciężysz.”

W czasach, kiedy złote myśli serwuje nam w ilościach hurtowych nie tylko Paulo Coelho, ale nawet producent soków na wewnętrznej stronie kapsla, trudno o prawdziwe spostrzeżenia płynące z doświadczenia i mądrości życiowej. Film opowiada o przegrywaniu i zwyciężaniu, o tym jak blisko siebie są te dwa wyniki i ile pracy kosztuje sport zawodowy. Bez cukru pokazano treningi, co od samych zawodników wymagało dodatkowego wysiłku. Dla niewtajemniczonych film pokazuje jak solidny trening siłowy przechodzą siatkarze i jak wymagająca jest to dyscyplina. I w końcu na czym polega zwyciężanie.

„Nie ma czegoś takiego jak talent. Wierzę w pracę.”

Na pewno nie wygra się kilkoma frazesami rzuconymi przez trenera przed meczem. To, że trening jest wyrzeczeniem wie każdy, ale pokazane jest też kilka rzeczy, o których nie wspomina się mówiąc o sporcie zawodowym – nauka i młodość spędzona w ośrodku szkoleniowym z dala od domu i życia towarzyskiego, sport wypełniający praktycznie całe życie, bez miejsca na nic innego i świadomość, że w dłuższej perspektywie zapłaci się własnym zdrowiem.

„Kiedy jest nieprzyjemnie, wtedy następuje progres.”

To chyba esencja tego filmu – zawodnicy nie mają pretensji do mediów, że surowo ich oceniają. To tylko spodziewany efekt trudności. Ale są konsekwentni, wiedzą, że nie można przestać próbować właśnie wtedy, kiedy wszystko traci sens. Budowanie drużyny to długotrwały wysiłek, a postępy są największe, jeśli w trudnych momentach dalej dąży się do celu.

Podsumowując – nawet jeśli nie jesteście fanami siatkówki warto zobaczyć ten film. Pomoże każdemu zmotywować się do działania lepiej niż niejedna książka o psychologi czy internetowy mentor.

Tekst: Jan Strzelba, Grafika: materiały prasowe producenta