Pobudzenie w biurze

Masz dość kawy i napojów energetycznych, ale potrzebujesz czegoś, co pobudzi Cię do działania? Spróbuj yerba mate!

Zmęczenie prędzej czy później dopada każdego. Nawał obowiązków sprawia, że nie można sobie pozwolić nawet na chwilę wytchnienia. Dlatego chętnie sięgamy po środki, które dodają energii. Najbardziej popularna jest oczywiście kawa. Wielu nie wyobraża sobie dnia bez tzw. małej czarnej. Zawarta w niej kofeina pobudza i eliminuje efekt znużenia. Jej działanie nie jest do końca bezpieczne dla naszego organizmu. Zwłaszcza osoby, mające problemy z nadciśnieniem czy żołądkiem, muszą ograniczyć jej spożywanie. Sporo zwolenników mają także napoje energetyczne. Zawierają kofeinę i taurynę, ale również sporo niezdrowej chemii. Warto więc znaleźć ich substytuty. Sięgnąć po coś, co pochodzi z natury, a daje równie dużo energii. Czymś takim jest yerba mate.

ALTERNATYWA DLA KAWY

Yerba mate do Polski przywędrowała z Ameryki Południowej. Kompozycja wysuszonych liści ostrokrzewu paragwajskiego jest odkryciem Indian z plemienia Guarani. Yerba zawiera mateiny – związki podobne do kofeiny. To właśnie one sprawiają, że trunek działa pobudzająco, pozytywnie wpływa na układ nerwowy, a przy tym jest nieszkodliwy dla naszego organizmu. Ostatnie badania wykazały, że zawartość właściwej kofeiny waha się od 0,7 do 2 procent. Co ważne, jest ona uwalniana stopniowo, efekt jest mniej gwałtowny, a po krótkim czasie nie poczujemy się ponownie zmęczeni i ospali. Ponadto yerba zawiera wiele składników odżywczych. Nie ma także sztucznego cukru, dlatego może być stosowana nawet przez diabetyków.

JAK CEJROWSKI

Modę na picie yerba mate zapoczątkowali w Polsce znani podróżnicy. W programach Wojciecha Cejrowskiego czy Beaty Pawlikowskiej widzowie mogli zobaczyć ich sączących przez rurkę tajemniczy napój. Okazała się być nim właśnie yerba mate. – O jej właściwościach dowiedziałem się dzięki Wojciechowi Cejrowskiemu, którego jestem wielkim fanem – mówi Jakub Howaniec, smakosz yerby. – Zdecydowanie wolę ją od kawy, bo daje większego kopa. Poza tym jest zdrowsza i moim zdaniem również smaczniejsza niż kawa – uzasadnia swój wybór. W południowoamerykańskich krajach takich, jak Brazylia czy Paragwaj, yerba mate jest wręcz napojem narodowym. W Polsce dopiero staje się popularna. Najlepiej kupować ją w sklepach internetowych, co gwarantuje, że otrzyma się oryginalną, prawdziwą mieszankę liści ostrokrzewu paragwajskiego.

YERBA I POLACY

Na początku XVI wieku hiszpański badacz Juan de Solís zapisał, że Indianie Guarani parzą herbatę, która „przynosi radość i ulgę w zmęczeniu”. Kolonizatorzy szybko poznali walory tego trunku. Za sprawą jezuitów powstawały plantacje ostrokrzewu paragwajskiego. Likwidacja zakonu sprawiła, że duchowni zaczęli opuszczać tereny misji, zabierając ze sobą sekret uprawy krzewu na dużą skalę. Masową produkcję udało się tam przywrócić dopiero na przełomie XIX i XX wieku m.in. dzięki emigrantom z Polski. Do dziś jedna z największych wytwórni yerba mate w Argentynie znajduje się w rękach rodziny o polsko brzmiącym nazwisku Szychowski. Julian Szychowski na początku XX wieku opracował pierwszy wodny młyn do cięcia łodyżek i liści ostrokrzewu paragwajskiego. Opatentował też mechaniczną taśmę pakującą susz yerby.

NIE ZALEWAJ WRZĄTKIEM!

Picie napoju jest prawdziwym rytuałem. Tradycyjnie podaje się go w specjalnych naczynkach tzw. materkach (matero), wykonanych z owocu tykwy. Do sączenia służy bombilla – metalowa słomka, wykonana ze złota, srebra lub innego szlachetnego metalu, posiadająca specjalny filtr do odcedzania liści. Można powiedzieć, że trunek przyrządza się odwrotnie niż zwykłą herbatę. W jej przypadku niewielką ilość suszu zalewa się dużą ilością wody. Przygotowując yerba mate, tykwę wypełnia się w jednej trzeciej suszem, po czym dolewa wody. Co istotne, powinna być schłodzona do około 80ºC. Susz szybko wchłania niemal całą wodę. Dlatego pierwsze zalanie określa się jako „para santo Tomas”, czyli dla św. Tomasza. Napój uzupełnia się później wodą z termosu. Jedna porcja mieszanki starcza na około 1,5 l wody.

OCZYSZCZANIE I ODCHUDZANIE

Pobudzenie to nie jedyne pozytywne działanie yerba mate. Indianie z plemienia Guarani wierzyli, że yerba mate oczyszcza ciało i krew. Rzeczywiście, ostrokrzew posiada lecznicze właściwości. Yerba zapewnia oczyszczenie organizmu z toksyn, ponieważ zawiera dużą ilość antyoksydantów – substancji wychwytujących z organizmu wolne rodniki. W niewielkich ilościach występują one też w niektórych warzywach i owocach, np. w brokułach czy winogronach, a także w zielonej herbacie. Napój może być też pomocny w pozbyciu się zbędnych kilogramów. Yerba hamuje łaknienie, dzięki czemu po wypiciu odrobiny nie mamy ochoty na przekąszenie dodatkowej porcji jedzenia, w szczególności słodyczy. Ponadto yerba mate jest wzbogacona o kofeinę w dobrej postaci, która jest naturalnym termogenikiem – substancją zamieniającą zapasy tłuszczowe w energię. Kompozycja zawiera również kompleks witamin i minerałów korzystnie wpływających na cały organizm. Najlepsze rezultaty w odchudzaniu można osiągnąć, stosując despalady – najmocniejsze odmiany mate, składające się z samych listków bez patyków. Na rynku są też dostępne specjalne zestawy, wzbogacone o dodatkowy kompleks ziół, polepszający przemianę materii i perystaltykę jelit. Nie trzeba dłużej truć się „chemią” zawartą w napojach energetycznych bądź drżeć o swoje zdrowie z powodu nadmiaru wypitej kawy. Yerba mate daje dodatkową porcję energii niezbędnej w przezwyciężaniu zmęczenia.

Tekst: Paweł Kubik

Zdjęcie: © Karlien Du plessis | Dreamstime.com

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *