Firma rodzinna: lekarstwo na kryzys?

Pewnie wielu z Was zastanawiało się kiedyś nad założeniem firmy rodzinnej. Podejmując taką decyzję, najbardziej liczy się dla nas wiedza praktyczna, dlatego też porozmawialiśmy z jednym przedstawicieli firmy konsultingowej YPI Consulting, który nieco przybliżył nam to zagadnienie.

Czym jest firma rodzinna?

Firma rodzinna to z definicji podmiot gospodarczy, w którym przedstawiciele rodziny pełnią funkcję zarządzającą oraz kontrolną. Co więcej, z zasady w funkcjonowanie danego przedsiębiorstwa powinno być zaangażowanych co najmniej kilka spokrewnionych osób. Wkład rodziny może przybrać formę zarówno własności, współwłasności, jak i kierownictwa. Do niedawna sformułowanie „spółka rodzinna” wielu osobom kojarzyło się z jednym z wielu małych, kilkuosobowych przedsiębiorstw, a nierzadko nawet straganem na bazarze. Inne wyobrażenie to ojciec, który szerokim gestem pokazuje synowi niezliczone hektary pól uprawnych, mówiąc, że kiedyś to wszystko będzie jego. Obecnie, nikt nie odważy się krytykować lub szydzić z małych familijnych przedsiębiorstw, gdyż w wielu przypadkach są one motorem napędowym danej branży. Dla przykładu można przytoczyć nazwy doskonale wszystkim znanych firm, takich jak: Ford, Samsung, Michelin, czy Auchan, które stały się (dzięki wieloletniemu doświadczeniu i zaufaniu) napędem gospodarki światowej.

Firmy rodzinne w liczbach

W tym miejscu należy zadać sobie proste pytanie. Dlaczego nagle tak bardzo wzrosło zainteresowanie tematem family business? Być może dlatego, że z „Raportu o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce w latach 2007-2008”, wynika, że ponad 10% ogółu polskiego PKB, czyli ponad 121 mld PLN, wytwarzają właśnie firmy rodzinne. Tak znaczny udział w budowaniu PKB nie bierze się z powietrza. Jak przedstawia w swoim raporcie Price Waterhouse Coopers, niemal 75% przedsiębiorstw rodzinnych zanotowało wzrost popytu na ich dobra. Można więc zauważyć, że boom na rynku firm rodzinnych ma swoje solidne podstawy.

Potencjalne dochody

W odróżnieniu od międzynarodowych korporacji, czy dużych przedsiębiorstw, firmy rodzinne (czyli zazwyczaj mikro lub małe przedsiębiorstwa) nie są nastawione na szybki zysk. Generują one natomiast swój dochód długoterminowo. Co za tym idzie, często sposób ten jest bezpieczniejszy oraz bardziej stabilny. Między innymi dlatego ocenia się, że to przedsiębiorstwa rodzinne najmniej odczuły skutki międzynarodowego kryzysu gospodarczego. Jak wynika z badan PWC, firmy rodzinne dobrze wykorzystały koniunkturę na przełomie 2006 i 2007 roku. W tym okresie można było zauważyć, że wskaźnik PKB wzrósł o 6,5%.

Opłacalny biznes czy przeżytek?

Gdzie w takim razie, pośród pochwał i ukłonów w stronę firm rodzinnych, znajdzie swoje miejsce słowo `przeżytek`? Najwięcej będzie go w momentach refleksji nad tym, czy firma ma perspektywy, aby pozostać nadal firmą rodzinną. Prościej rzecz ujmując, można zadać sobie pytanie, czy obecnie młodzi ludzie chcą stać się dziedzicami majątku rodzinnego i kultywować niejako rodzinną tradycję. Niestety w wielu przypadkach oczekiwania rodziców- założycieli mijają się z ambicjami potomków, czyli potencjalnych spadkobierców biznesu. Podczas gdy dzieci chcą realizować się w dużych korporacjach, rodzinne przedsiębiorstwo zmuszone jest do rezygnacji z kontynuowania rozwoju rodzinnej marki. Według badań Price Waterhouse Coopers obecnie niemal połowa firm rodzinnych nie ma skonkretyzowanego planu na przyszłość, a ponad jedna czwarta zamierza zmienić strukturę właścicielską w ciągu najbliższych kilku lat.

Ryzykowny pomysł?

W praktyce, albo przedsiębiorcy rodzinni zostaną wchłonięci przez większe przedsiębiorstwo, albo stracą przywilej nazywania się familijnymi. Co więcej, jak wynika z badań PARP , niemal dwie trzecie respondentów, mających w planach sukcesje, prowadzi pertraktacje z osobami spoza rodziny. Dlaczego więc, mimo ciągle prężnie działającego rynku firm rodzinnych młodzi ludzie nie wykorzystują potencjału spółek rodzinnych, lecz szukają dróg kariery w międzynarodowych korporacjach? Odpowiedź jest prosta: moda na rodzinne przedsiębiorstwa co prawda powraca, ale ciągle jest to temat niepewny. Nie bez powodu mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Bowiem zanim nasz biznes rodzinny stanie się potentatem na miarę firmy Roleski, będziemy borykać się z przyziemnymi sprawami, jak chociażby kłopoty personalne między członkami rodziny. Jedni będą kierować się dobrem rodziny, inni natomiast słowami Miltona Friedmana: „The business of business is business”.

Co z przyszłością?

Podsumowując, liczby mówią same za siebie, a zysk jaki rok w rok generują firmy rodzinne, daje jasno do zrozumienia, że radzą one sobie całkiem nieźle z trudną sytuacją na rynku. Nie ma jednak pewności, że będą one tak samo dobrze prosperować w momencie, kiedy kryzys się skończy. Zwolennicy family business przedstawiają lojalność, zaufanie i wzajemną sympatię jako zalety przedsiębiorstw, podczas gdy sceptycy ujmą te same epitety w kategorii destruktorów profesjonalizmu przedsiębiorstwa. Niemniej jednak, patrząc na ciągle istniejące spółki, można zauważyć, że nie tylko większość z nich wyszła z kryzysu obronną ręka, ale również poprzez stopniowe generowanie zysku i brak gwałtownych działań wsparły gospodarkę trudnym momencie.

oprac. : Justyna Kurcz / YPI Consulting

Foto: recubejim, Attribution – ShareAlike 2.0 Generic (CC BY – SA 2.0)
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *