Relacja z Dakine Skimboarding Open Gdańsk

Weekend 28-30 lipca spędziliśmy nad naszym rodzimym morzem. Miejscem docelowym był Gdańsk, gdzie odbywały się mistrzostwa Polski w skimboardingu. Skimboarding to mało popularna w naszym kraju dyscyplina, która w dużym uproszczeniu jest połączeniem skateboardingu i surfingu. Skimboarder rozpędza się, po czym rzuca deskę na płytką wodę tak by wykonać trick na przeszkodzie bądź na samej wodzie. Ma to w sobie coś z podwórkowej zabawy w kałuży na kawałku dykty i właśnie dlatego jest takie wciągające. Kiedy spróbowaliśmy nie mogliśmy przestać!

 

Na miejsce dojechaliśmy na dwie godziny przed zawodami więc mieliśmy okazję przejść się po plaży i zobaczyć gdzie rozgrywane będą konkurencje. Pogoda dopisała i przez cały dzień towarzyszyło nam bezchmurne niebo oraz temperatura rzędu trzydziestu stopni. Miejscami, też dzięki otoczce zawodów, mieliśmy wrażenie, że trafiliśmy na zupełnie inną plażę położoną gdzieś w Hiszpanii. O tym, że jesteśmy w Polsce przypominało jedynie chłodne morze, co jednak nie przeszkadzało nikomu w kąpieli.

Zawody, które mieliśmy okazję obserwować to największa w Europie impreza tego typu. Miały one charakter otwarty więc mogliśmy zobaczyć zawodników z całego świata. Szczególnie widowiskowe były poczynania zawodnika holenderskiego i niemieckiego, których przejazdy budziły gorący aplauz publiczności ze względu na styl ich wykonania. Dużo większa prędkość i złożenie tricków zdecydowanie odcinały je od poziomu polskich zawodników. Zaskakujący dla publiczności był werdykt sędziów, którzy przyznali pierwsze miejsce polskiemu zawodnikowi, który w finałowym przejeździe zaprezentował jeden trudniejszy trick. Jednak startujący, jak i publiczność szybko pogodzili się z wynikami i w dobrych nastrojach przygotowywali się do after party.
Skimboarding to ciągle niszowa dyscyplina i nie możemy się łudzić, że będzie inaczej, ale właśnie na tym polega jej urok. Można ją porównać do małego, francuskiego miasteczka, w którym znaleźliśmy się przez przypadek, a które zachwyca swoim klimatem i gdyby tylko zostało masowo odwiedzane przez turystów straciłoby swój charakter bezpowrotnie.

Tekst: Kamil Słowik

 Wł. Foto: Zuza Lirska

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *