Z garaży do światowej sprzedaży

Sportowa odzież kojarzy się zwykle ze, znanymi nam wszystkim, firmami, takimi, jak Nike czy Adidas. Warto przyjrzeć się jednak także niszowym markom, tworzonym przez grupy pasjonatów, którzy, nierzadko, bez nakładów finansowych, jedynie dzięki swojemu uporowi, wytrwałości i nieszablonowemu myśleniu, zapewnili im uznanie na całym świecie. Poniżej krótki przegląd najciekawszych z nich.

Geneza marki Lost sięga roku 1985, kiedy to grupa przyjaciół zaczęła swoją przygodę ze sportami deskowymi. Lubili oni nazywać siebie „drużyną lost” i umieszczać to słowo na ławkach, t – shirtach czy książkach. Jeden z nich, Matt Biolos, zajmował się wówczas produkcją desek do surfingu, których sprzedaż była jednak bardzo niska. Postanowił on, że będzie ozdabiać je własnoręcznie wykonanymi wzorami oraz odręcznie napisanym słowem „lost”. Przyjaciele namówili go także, by zacząć umieszczać je na t – shirtach. Przyjaciel Matta, Mike Reola, pomógł mu z prowadzeniem firmy od strony biznesowej i oboje zaczęli zastanawiać się także, jak rozwinąć markę bez nakładów finansowych. Pomogli im przyjaciele, zaciągnęli oni także kilka niewielkich pożyczek i pracowali dorywczo. Nie posiadali wiedzy na temat produkcji odzieży, dlatego też o pomoc zwrócili się do znanej marki odzieżowej Gotcha. Tam, pod okiem fachowców, nauczyli się, jak tworzyć wzory, próbki oraz znaleźli miejsce, gdzie mogliby szyć ubrania w małych ilościach. W 1996 skontaktował się z nimi Lawrane Quigley i zaoferową pomoc w projektowaniu i produkcji. Ich kolekcja w krótkim czasie rozwinęła się z 10 elementów do 30. Obecnie marka Lost wspiera skateboardzistów i surferów z całego świata. W ubiegłym roku wyszły ich trzy nowe kolekcje: SURFSKATE, …lost for her i Black Sheep, która jest linią odzieży dla kobiet.

Kolejną niszową marką, która swoją działalność także zawdzięcza współpracy grupy przyjaciół jest No Work Team. Powstała ona w 1986 roku, kiedy to dwóch włoskich surferów mieszkających na Fuertaventurze zainwestowało wszystkie swoje oszczędności w otwarcie pierwszego surferskiego sklepu w miejscowosci Corralejo. Dzięki przyjaciołom i znajomościom w branży, ich marka w krótkim czasie stała się rozpoznawalna na całym świecie. Pierwsze zamówienie na t – shirty obejmowało 100 sztuk produktu, by w krótkim czasie zwiększyć się do 30 tysięcy. W 1989 roku przenieśli oni sklep na główną ulicę miejscowości, a także otworzyli kolejny oddział w Tarifa, który był największym surferskim sklepem w Hiszpanii. W latach 90, produkty marki sprzedawane były również na Teneryfie, Gran Canarii, Lanzarote i Jandii, a później także we Włoszech, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Marka ta istnieje do dziś i, co ciekawe, jej założycie w dalszym ciągu są przyjaciółmi.

Przykładem marki powstałej w podobny sposób, lecz dużo wcześniej, bowiem na początku lat 50 jest, znana na całym świecie, firma O’Neill. W 1952 roku, Jack O’Neill otworzył pierwszy surferski sklep w garażu na Great Highway w San Francisco. Podczas, gdy inne sklepy sprzedawały wówczas jedynie deski surfingowe, on w swojej ofercie miał także pianki i, własnoręcznie wykonane, kamizelki. Kilka lat później, swoją działalność postanowił przenieść do okolic lubianych i często odwiedzanych przez surferów, takich jak Steamer Lane czy J – Bay. O’Neill i jego firma zastrzegła nazwę „sklep surferski” w 1962 roku, jednak w praktyce nigdy tego nie egzekwowala. Marka ta obecnie sprzedaje zarówno deski surfingowe, jak i stroje kąpielowe, odzież, obuwie, a nawet słuchawki.

A czy Wy znacie inne przykłady typu marek? A może któraś z wyżej opisanych jest Waszą ulubioną? Jeżeli tak, napiszcie nam o tym.

Foto: http://www.lostenterprises.com/
Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *